9 Lut

2013 – styczeń

(0)

Już w grudniu postanowiłem sobie, że od stycznia będę recenzował i polecał kolejne numery magazynu o gospodarce – FORBES – minęło trochę czasu i mnóstwo pracy związanej z zamykaniem i otwieraniem roku i się udało – dziś recenzje i opinie o dwóch numerach – w tym poście styczniowym, a w kolejnym – lutowym. Zapraszam.

 

Rok bez fajerwerków (str. 16)czyli artykuł zbierający opinie największych mózgów gospodarczo-ekonomicznych w Polsce na temat tego co czeka nas w 2013 roku. Prognozy nie napawają optymizmem – tak jakby nikt nie chciał się wychylać i pozwolić sobie na coś pozytywnego, a przecież wiadomo, że „kryzys” to pojęcie psychologiczne a nie ekonomiczne. Wierząc w „kryzys” sami go na siebie sprowadzamy poprzez nasze ostrożnościowe zachowania, które wywołują spiralę negatywnych konsekwencji. To co w skali indywidualnej wydaje się najsensowniejszym rozwiązaniem w skali globalnej jest właśnie owym „kamyczkiem wywołującym lawinę”. Warto przeczytać artykuł i nie zgodzić się z prognozami.

Wojna? Niewykluczone! (str. 20) – czyli dalszy ciąg predykcji – tym razem z perspektywy możliwych konfliktów zbrojnych na świecie – warto przeczytać by uświadomić sobie, że nie żyjemy z dala od świata i to co dzieje się (może się dziać) po drugiej stronie globu może nas dotknąć w znacznie większym stopniu niżby się mogło wydawać.

Wywiad z ministrem skarbu – Mikołajem Budzanowskim (str. 30) – czyli rzecz o łupkach. Miło się czyta, że komuś w rządzie zależy na tym by Polska była krajem niezależnym energetycznie i by nie przespała swojej szansy na stanie się „drugą Norwegią”. Ale czy na pewno należy się we wszystkim zgadzać z ministrem? Wątpiłbym!

Gracze roku 2013 (str. str. od 38 do 52) niezwykle ciekawy i trochę zaskakujący ranking – pokazujący, że polskie firmy/marki (z perspektywy konceptu i zarządzania, ale niestety nie zawsze i nie do końca z perspektywy finansowania) wciąż mają sporo do powiedzenia na polskim rynku, a ambicje mają całkiem światowe i co najważniejsze bardzo realne. Reserved, Inglot, Frugo, Aflofarm, Alior Bank, PZU, Kruk, Getin Holding, PKO BP, Diagnostyka, Luxmed, PGNiG, KGHM, Pesa, Solaris Bus & Coach, Kopex, Trac Trec, Allegro, i3D – jest tych firm/marek całkiem sporo – bardzo to cieszy.

Spadkobiercy rodzinnych fortun (str. 52) – od razu na myśl przychodzi słynny serial „Spadkobiercy” w reżyserii Dariusza Kamysa (www.spadkobiercy.net – warto śledzić na bieżąco :)) – czyżby nasi miliarderzy zmagali się z podobnymi problemami? Komu przekazać swoją fortunę? Na jakich zasadach? – żeby wyrządzić jak najmniej krzywdy – pouczająca lektura.

Energetyka RFN, czyli ekologiczny absurd (str. 64) – właściwie nie artykuł a krótka refleksja o tym, że ekologia nie może wygrywać z ekonomią – i chyba nie powinna.

Porwane złoto II RP (str. 88) – może nie wszyscy wiedzą, że majątek Banku Polskiego został wywieziony z Polski tuż przed wybuchem II wojny światowej. Co się stało z 95 tonami złota – po dzisiejszym (03.02.2013: USD=3,0744 PLN; złoto=1666,66 USD) kursie to będzie jakieś 14’750’850’090,00 zł. Warto przeczytać artykuł choćby po to by dowiedzieć się, że Brytyjczycy zatrzymali sobie 11 ton złota (1’707’894’737,00 zł) na pokrycie wydatków łożonych na cywilne potrzeby polskie.

Categories: firma

Leave us a reply

Comments (0)

to-top