MÓZG – poza obszarem zainteresowań?

Najwyższy czas, napisać porządną instrukcję obsługi mózgu. Zasadniczo o pozostałych organach stosunkowo dużo i dobrze się edukuje. Koncerny produkujące kwas acetylosalicylowy z przyjemnością edukują o tym jak działa układ krwionośny, na czym polega odkładanie się blaszek miażdżycowych, itd. Producenci leków na wątrobę, chętnie tłumaczą funkcje oraz anatomię wątroby, w obrazowy sposób pokazują jak wątroba neutralizuje toksyny, jak wpływa na trawienie i wiele innych życiowych funkcji. Właściwie każdy narząd ma swoich edukatorów, głównie w postaci wspomnianych już koncernów farmaceutycznych. Zdrowie w naszych czasach jest ogromną wartością i sporo można tym zarobić. A mózg? Czytaj dalej

BIG DATA – czyli o co ten cały ambaras

Ostatnio pojawia się coraz więcej artykułów o negatywnym wydźwięku względem pojęcia „big data”. Słowem wyjaśnienia chodzi o „duże zbiory danych” – po prostu. Ale oczywiście, pojęcie to zaczęło żyć własnym życiem, szczególnie w momencie rozkwitu mediów społecznościowych. Okazało się bowiem, że ludzie ochoczo zamieszczają terabajty danych o sobie: zdjęcia, notatki, opinie, komentarze, lajki, powiązania z innymi użytkownikami, itp. itd. Tylko kwestią czasu było wykorzystanie tych publicznie dostępnym danych do celów związanych ze sprzedażą i marketingiem oraz szacowaniem szeroko pojętego „ryzyka kredytowego”. Matematyka, która jak zwykle w trudnych dla ludzkości chwilach, pospieszyła z pomocą dając całe spektrum algorytmów umożliwiających analizę i wyciąganie wniosków z tego oceanu danych. Dzięki temu szybko się okazało, że wszystko co powiemy w Internecie może być wykorzystane przeciwko nam. I podniosło się larum… Czytaj dalej

PIĘCIOLATKI LATKI DO SZKOŁY – czyli o tym jaki to „dobry” pomysł

Kiedy napadnie na Ciebie rabuś i ukradnie Ci 500,00 zł – nie można jednoznacznie ocenić tego zajścia jako złe. Owszem, dla Ciebie będzie ono złe, bo utracisz 500,00 zł. Ale równocześnie, z perspektywy rabusia, będzie to całkiem dobre zdarzenie – dzięki niemu wzbogaci się o 500,00 zł. Jak można wyczytać na stronach MEN, w dniu 20.09.2013 Senat przyjął bez poprawek zmianę ustawy o „sześciolatkach”, która to „liberalizuje” kwestie wysłania w 2014 roku do szkół dzieci z rocznika 2008. Te z pierwszej połowy muszą (!!!) pójść, a z drugiej mogą – jeśli ich rodzice będą sobie tego życzyć. Natomiast we wrześniu 2015 do pierwszej klasy szkoły podstawowej będą musiały pójść wszystkie dzieci z rocznika 2009. Wróćmy do korzeni tej idei by zrozumieć, że z „perspektywy rabusia” nie jest to wcale takie złe jak próbują nam to przedstawiać rodzice („ofiary rabusia”).  Czytaj dalej