PARADOKS HAZARDZISTY

Tydzień temu zamieściłem na blogu wpis dotyczący wielkiej, super, turbo, megakumulacji w LOTTO. Przeprowadziłem obliczenia pokazujące, że ciąg zdarzeń polegający na nietrafianiu szóstki jest tym mniej prawdopodobny im jest dłuższy. Innymi słowy im więcej „nietrafionych szóstek” pod rząd „tym większa szansa, że w końcu padnie szóstka”. Nic bardziej mylnego. Czytaj dalej

SAMOZATRUDNIENIE 2.0 – wprowadzenie

Robert Kyosaki, choć nie każdy zgadza się z jego teoriami, zmienił sposób myślenia wielu ludzi na całym świecie. Jego koncepcja „czterech kwadratów” sprowadza się do tego, że mamy dwie formy zarabiania oparte wyłącznie na własnej pracy (etat i samozatrudnienie) oraz dwie (po prawej stronie kwadratu) oparte na wykorzystywaniu dźwigni (finansowej i czasowej). Przez „dźwignię czasową” rozumie się korzystanie z pracy innych ludzi. Przykładowo jeśli mój pracownik „wyprodukowuje” dla mnie, jako przedsiębiorcy, 50,00 zł z każdej godziny, a mi po odliczeniu wszystkich kosztów (w tym jego wynagrodzenia) zostaje 5,00 zł, to oznacza, że jakbym miał 10 pracowników – to „nie robiąc nic” miałbym na czysto 50,00 zł z samej li tylko ich pracy. A gdybym miał 100 pracowników? To 500,00 zł/h, i tak dalej. Inaczej mówiąc, z obserwacji Kyosaki’ego wynika, że najwięcej pieniędzy i czasu mają ci z nas, którzy potrafią zagonić do pracy swój kapitał (inwestorzy, dźwignia finansowa) oraz innych ludzi (przedsiębiorcy, dźwignia czasowa). W tym momencie zapewne każdy pomyślał o tym by przejść na prawą stronę kwadratu. Czytaj dalej

LOTTO i teorie spiskowe

No i jak tu nie wierzyć spiskowcom? Chciałoby się zapytać tuż po tym, jak twórcy artykułu na WP pod tytułem „Nie było kumulacji, nie ma rekordu” (link) „zaczarowali rzeczywistość” i „sprawili”, że oto właśnie mamy „super, turbo, mega” kumulację w niebagatelnej kwocie 25 nowych polskich baniekCzytaj dalej

START UP POLSKA – edukacja / innowacja

Witajcie w kraju opływającym w magistrów. Do wyboru do koloru. Humaniści, specjaliści, alpiniści, onan… No dobra, wystarczy. Rokrocznie „wyświęcanych” jest tyle doktorów ile 10 lat temu „święcono” magistrów. Czyżby więc dzisiejszy doktor to to samo co niegdysiejszy magister? A jakie to ma znacznie? Jakie znacznie również ma to, że właściwie nikt już nie kształci robotników? Mamy za to gimnazjalistów. Ojej! Totalna degrengolada. Zdobywanie wykształcenia w dzisiejszym systemie edukacyjnym nie ma już żadnego sensu. Z resztą nigdy specjalnie nie miało. „System edukacji” został stworzony po to by kształcić „wykwalifikowanych robotników” by nie psuli (za bardzo) maszyn w manufakturach a następnie (bardziej skomplikowanych) w fabrykach. Wcześniej nauki pobierali tylko ci, którzy byli bajecznie bogaci (szlachta, możnowładztwo) oraz wyjątkowo uzdolnieni (stypendia). Czy przymus szkolny sprawił, że ludzie są mądrzejsi? Raczej nie – stosunek wybitnych naukowców do ogółu populacji z roku na rok się zmniejsza. Nauka wprawdzie wciąż się rozwija, ale nie dzięki „masom” tylko dzięki tym „bajecznie bogatym” oraz „wyjątkowo uzdolnionym”. Poza „iluzją powszechnej szczęśliwości edukacyjnej” nic się więc nie zmieniło. Czytaj dalej

„ŚMIECIÓWKI” – czyli krótki wpis o rządowej promocji samozatrudnienia

Rząd wespół ze związkowcami usilnie przekonuje, że „śmieciówki” muszą być obłożone kolejną daniną (składki na ZUS) gdyż dzięki temu ludziom będzie się żyło lepiej. Rzekomo, dwóch na trzech Polaków popiera ten pomysł i jest osobiście bardzo szczęśliwa. „To nic, że ja będę zarabiał jeszcze mniej, godzę się na to, by innym żyło się lepiej” – mówią w badaniach ankietowani. Niestety, ani ekonomiści, ani Internauci (szeroko komentujący temat na forach), ani nawet „zwykli ludzie” nie potwierdzają tych badań – ba nawet zarzucają im jawną manipulację. „Przecież to demagogia!, teraz też mogę płacić większy ZUS, teraz mam możliwość, a rząd chce bym miał przymus – gdzie tu troska o moje dobro?” – pytają rozzłoszczeni. Czytaj dalej