27 Gru

Apteczne „triki”…

(0)

… czyli o tym, jak matematyka przydaje się w życiu codziennym. Jako, że święta się już skończyły z pewnością nie tylko ja mam problem z przeżarciem. W takich sytuacjach świetnie sprawdza się symetykon, zawarty chociażby w słynnym leku o nazwie Espumisan. Jak jednak powszechnie wiadomo jest to lek dość drogi, więc udając się do apteki zależało mi na tym by kupić najtańszy odpowiednik. I taką też prośbę złożyłem przy okienku. Rezolutna pani przyniosła mi Ulgix Max 30 kaps. za jedyne 11,75 zł mówiąc, że to jest świetna cena (jak później sprawdziłem w Internecie – rzeczywiście była to świetna cena jak za ten produkt). Ja jednak zapytałem czy to na pewno najtańsze rozwiązanie. Pani potwierdziła… więc dociekałem dalej „a taki nie Max, tylko zwykły, to ile kosztuje”. Sprawdziła w komputerze i się okazało, że 10,90 zł, ale zwykły ma w kapsułce 80 mg symektonu, a Max ma 240 mg. No niby tak, tylko, że jest jeszcze jedna zmienna – ilość kapsułek w opakowaniu – ten zwykły Ulgix miał ich 100. Więc wybór był prosty, poprosiłem o zwykły. I tu stała się rzecz przedziwna…

… pani farmaceutka z całą stanowczością i determinacją w głosie oświadczyła mi, że najtańszy jest Max i już – i że jak chcę kupić najtańszy to MUSZĘ! wziąć Max. Oczywiście wziąłem zwykły, a że kolejka już za maną była całkiem spora odpuściłem sobie wykład z matematyki.

A teraz kilka słów o tym dlaczego zwykły był tańszy niż Max. Otóż wystarczy to policzyć. 30 kapsułek Ulgixu Max po 240 mg to łącznie 7,2 g (7200 mg) symektonu za 11,75, czyli 1 g symektonu za 1,6 zł. Natomiast zwykły Ulgix to 100 kapsułek po 80 m czyli łącznie 8,0 (8000 mg) symektonu za 10,90 zł czyli, 1 g za 1,36 zł. W ten sposób wiadomo co jest tańsze. Oczywiście ktoś powie, że Max jest wygodniejszy bo nie trzeba łykać tyle kapsułek. Racja – jest (dla niektórych może być) wygodniejszy – ale na pewno nie jest tańszy. Rodzi się więc pytanie, dlaczego pani farmaceutka mówiła nieprawdę (bo nie twierdzę by kłamała – czyli świadomie i z premedytacją wprowadzała mnie w błąd). Sądzę, że kryje się za tym pewien psychologiczny mechanizm – swoista heurystyka mówiąca o tym, że „hurtem jest taniej” – skwapliwie wykorzystywana przez koncerny farmaceutyczne przy ustalaniu ceny.

No dobrze, ale skoro tak jest, to czy nie lepiej rzeczywiście podnieść ceny „zwykłych” produktów, żeby „było uczciwiej”? Otóż nie, bo przecież zwykłe ceny zwykłych (podstawowych) produktów służą jako element tej strategii, to właśnie ceny tych produktów, a nie tych Max (Forte, etc.) stosuje się do porównań z konkurencją oraz do zakotwiczenia. A działa to mniej więcej tak – „patrz tu masz 80 mg za 10,90 zł, a tu aż 240 mg, 3 razy tyle, a cena tylko 11,75 zł – no sam pomyśl!, pewnie że się opłaca!”. A dlaczego zapominamy w tych rachunkach o takiej zmiennej jak „ilość kapsułek w opakowaniu”? No cóż, jesteśmy zabiegani, zbyt ufni,  nie mamy czasu, nie chce nam się liczyć, „po co mam się męczyć żeby zaoszczędzić te parę gorszy”, i tak dalej. Oczywiście to co dla nas jest tymi „paroma” groszami dla producenta jest całkiem pokaźną sumką. Oczywiście to nie tak, że ten mechanizm wykorzystywany jest tylko i wyłącznie w farmacji – jest przerażająco powszechny i to nie tylko w handlu, ale prawie w każdej dziedzinie życia nie wyłączając polityki!

A teraz zadanie domowe. Co jest tańsze Nurofen 200mg, 12 tab za 5,49 zł, czy Nurofen Express Forte 400 mg, 10 tab za 11,99 zł? (ceny pochodzą z doz.pl)

Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowia po Świętach 🙂

Categories: psychologia
Tagi: , ,

Leave us a reply

Comments (0)

to-top