28 Lip

Cała prawda o Millenialsach :)

(0)

Właśnie jesteśmy w samym środku Światowych Dni Młodzieży. Dzisiejsza młodzież to tak zwani Millenialsi (inaczej: „pokolenie Y”, „następna generacja”, „pokolenie cyfrowe”, „pokolenie klapek i iPodów”, „pokolenie >JA<„, itd.). Jak każdemu młodemu pokoleniu, tak i temu, starsze roczniki przypisują wszystkie najgorsze cechy z dumą powtarzając: „w naszych czasach młodzież była inna”. Oczywiście, że była inna i oczywistym jest, że pod bardzo wieloma względami była identyczna – tu odsyłam do świetnego wystąpienia na TEDxSalem Kelly Willams Brown – TUTAJ. Ja więc o cechach wspólnych pisać nie będę.

Aktualny rząd Prawa i Sprawiedliwości, ze szczególnym naciskiem na min. Mateusza Morawieckiego, chyba po raz pierwszy w naszej nowożytnej (po ’89) historii kładzie prawdziwy (a nie tylko deklarowany) nacisk na pokolenie generacji Y. Wato więc wiedzieć z czym będziemy mieli do czynienia. Zapraszam do lektury :).

Pokolenie Y (w Polsce, bo będę starał się pisać o naszym podwórku, z rzadka odnosząc się do szerszego kontekstu) to ludzie urodzeni pomiędzy 1984 a 1997 – czyli dzisiaj mają pomiędzy 19 a 32 lata. To całkiem spora grupa osób – grubo ponad 6 milionów – i to oni w największym stopniu będą kształtować najbliższe dwudziestolecie. Ich cechy będą cechami naszego społeczeństwa, więc warto już teraz zadbać o to by jak najlepiej je spożytkować. Można nawet pokusić się na porównanie, że ich wpływ na społeczeństwo będzie taki (lub większy) jaki mieli ich dziadkowie, którzy po Drugiej Wojnie Światowej odbudowywali Polskę. W związku ze zbliżającymi się obchodami Rocznicy Powstania Warszawskiego, należy przypomnieć, że pokolenie dziadków dzisiejszych Millenialsów odbudowało i zmodernizowało Warszawę raptem w 10 lat, co było (i nadal) jest ogromnym wyczynem. Jak się to udało? Przede wszystkim dzięki nadzwyczajnej pewności siebie. Przez jakiś czas dyskutowano przecież przeniesienie stolicy na powrót do Krakowa, a wchodziły w grę także: Łódź i Poznań. Po Powstaniu Warszawskim Stolica była bowiem tak zniszczona, że nie byłoby nadużyciem określenie jej jako „wielkiego gruzowiska”. Za ową pewnością siebie powojennych Polaków szło także ogromne zaangażowanie oraz bardzo dobre wykształcenie i zdolność rozwiązywania problemów. To drugie to w szczególności „zasługa” wojny – życie pod okupacją wymagało ciągłej koncentracji i dostrzegania nawet najmniejszych okazji.

Dokładnie te same cechy mają Millenialsi. Są pierwszym pokoleniem urodzonym po PRLu i działając w środowisku o ogromnych możliwościach czerpali z wiedzy i umiejętności swoich rodziców i dziadków. Być może ich akademicka, sucha wiedza nie poraża – czego przykładem jest choćby cykl programów na YT „Matura to bzdura”, ale za to nie można im odmówić zdolności do szybkiej adaptacji i wykorzystywania okazji.

Zapraszam więc na mój subiektywny przegląd cech:

1.) pewność siebie – to chyba kluczowe pojęcie wyróżniające pokolenie Y; często krytykowani są za nadmierną pewność siebie, co wynika ze skontrastowania ich z poprzednim pokoleniem, które (przynajmniej w Polsce) cechował patologiczny brak wiary we własne możliwości, wynoszony głownie z przepełnionych szkół, w których należało siedzieć cicho i odzywać się tylko wtedy kiedy miało się do powiedzenia dokładnie to co zapisano w podręcznikach; na szczęście Millenialsi są już wolni od tego buga 🙂 – udaje im się w toku wychowania nie zatracać naturalnej pewności siebie, którą ma każde dziecko; z wiarą we własną niezwyciężoność idą przez życie; oczywiście zdarzają się i to całkiem często porażki – bo przecież nie popełnia błędów tylko ten co nic nie robi!, a Millenialsi są akurat bardzo aktywni! – ale nie zgodziłbym się z twierdzeniem, że są bardzo wrażliwi na krytykę! – wręcz odwrotnie – po prostu nie przyjmują krytyki, z którą się nie zgadzają! i tyle 🙂 – to znowu w stoi w opozycji do poprzedniego pokolenia, nauczonego zawsze spuszczać uszy po sobie – „skoro ktoś mnie krytykuje widać jestem do niczego” – mówiło pokolenie X, pokolenie Y ma na to inną odpowedź – „F#$!K YOU!” ;);

2.) on-line – to akurat nic dziwnego, że ludzie urodzeni w czasach rewolucji internetowej czują się z gadżetami typu laptop, smartfon, czy tablet za pan brat; to co dla starszych pokoleń wymaga szkolenia dla nich jest czymś zupełnie oczywistym, rozumieją Internet i poruszają się w nim tak swobodnie jak my w czasach naszej młodości poruszaliśmy się po podwórkach – z resztą ten cały Internet to takie ich podwórko – tylko, trochę większe i wirtualne ;); ale bycie on-line to jednak znacznie więcej – to ciągłe nastawienie się na hejt i poszukiwanie fejmu 🙂 – to samo robiły starsze pokolenia tylko w znacznie mniejszej skali; dzięki Internetowi i pełnej swobodzie surfowania (to już taki trochę anachronizm ;)) po sieci Milenialsi mają dostęp nie do kilku opinii swoich znajomych tylko do milionów opinii użytkowników z całego świata – dlatego w ich przypadku nie może być mowy o „wciskaniu kitu” – zanim na coś wydadzą choćby złotówkę przeszukają TeraBajty danych i wyciągną z nich wnioski – „niestety”, ale to wymusza jakość – jeśli robisz produkty kiepskiej jakości i w dodatku żądasz za nie zawyżonej ceny – możesz już szykować upadłość :); dostęp do milionów użytkowników oraz utrzymywanie stałych (mniej lub bardziej) relacji z tysiącami znajomych (już nie przyjaciół) wymusza zmianę sposobu świadczenia usług – Uber, AirBnB, Whipcar, Liquid, Pizzaportal, Printee 😉 – to tylko kilka przykładów; jeśli usługi nie ma w Sieci to znaczy, że jej w ogóle nie ma; Millenialisi przemieszczają się po mieście z nosami w komórkach – mogą przejść obok Twojego lokalu z meksykańskim żarciem i nie zwrócić na niego żadnej uwagi – no chyba, że dodałeś go do TripAdvisor ;); co w tym dobrego?! wszystko! bo o to stoimy przed kolejną (czwartą już) rewolucją przemysłową – jeśli jesteś przedsiębiorcą (a skoro czytasz mojego bloga to zapewne masz „duszę przedsiębiorcy” ;)) właśnie otwiera się przed Tobą ogromna szansa – bo Millenialsi to zupełnie nowy klient – i tak jak kiedyś maszyny parowe wyparły manufaktury, tak teraz wszyscy „globalni gracze” odchodzą do lamusa (tak, tak proces się już zaczął i trwa w najlepsze – ale zanim globalne korporacje się zorientują będzie już za późno – pamiętacie Detroit? ;)) – a to oznacza, szansę dla Ciebie – na zrobienie biznesu skrojonego pod Millenialsów – kreatywnego, szanującego indywidualizm, spersonalizowanego, i z całą koniecznością on-linowego :);

3.) otwartość i kreatywność – już z definicji te dwie cechy występują łącznie – kreatywność nie może istnieć bez otwartości, a otwartość zawsze prowadzi do kreatywności; w prawdzie pojęcia te zostały dziś mocno przeinaczone, przez różnego rodzaju domorosłych przedsiębiorców, którzy chcieli by traktować je jako „ten czynnik”, „to coś” co musi mieć ich kandydat do pracy 😉 – niemniej jednak w swej podstawowej postaci otwartość to ciekawość, poszukiwanie nowości, chęć poznawania, a kreatywność to zdolność do uczestniczenia w procesie twórczym – umiejętność współpracy, czerpania z pomysłów innych, przetwarzania zastanej rzeczywistości, a także odległego marzenia, czy rozciągania „przestrzeni rozwiązań” ponad granice wyobrażalnego wszechświata ;); i tacy właśnie są Millenialsi :);

4.) używanie zamiast posiadania – to może nie najważniejsza ale z całą pewnością najbardziej rewolucyjna cecha Milleniasów; o ile wciąż jeszcze 70% społeczeństwa chce mieć (własne auto, własny kąt, własną pralkę, etc.) oni chcą tylko używać – nie widzą potrzeby kupowania samochodu tylko po to żeby przemieścić się z punktu A do punktu B – mówiąc językiem starszych pokoleń „nie muszę mieć krowy by pić mleko”; – to zmienia zasady współczesnej gospodarki (a polityka fiskalna większości krajów w ogóle za tym nie nadąża), dlaczego? bo okazuje się, że nie potrzebuję pieniędzy by pojechać na miesiąc do Brazylii!, bo nie potrzebuję kupować pralki by mieć codziennie świeżą bieliznę! i nie potrzebuję iść do kina by oglądać najnowsze filmy; generalnie każdą potrzebę jaką jesteś sobie w stanie wyobrazić można zaspokoić bez konieczności posiadania 🙂 – kiedyś mówili o tym wielcy mędrcy, ale cały świat produkował wszystko w ogromnych ilościach tak by każdy mógł mieć; w ten sposób codziennie stoją w coraz większych korkach coraz większe i coraz bardziej puste auta :); Millenialsi są inni – jak chcą pojechać na wyprawę w gronie przyjaciół to fakt, że żaden z nich nie ma samochodu nie jest dla nich żadną przeszkodą – przecież samochód można wynająć i to taki, który najbardziej będzie spełniał oczekiwania grupy (są samochody 7mio miejscowe na przykład :)), nie trzeba jeździć do mechanika na przegląd przed podróżą, nie trzeba załatwiać ubezpieczeń pojazdu – nic nie trzeba – po prostu wynajmuje się gotowy do jazdy samochód spełniający aktualne oczekiwania i jedzie się na wyprawę; a po wyprawie? – oddaje się samochód i tyle :); jeśli myślisz właśnie w tej chwili nad swoim startupem – nie przjemuj się tym, że jest już Uber i AirBnB – bo Millenialsi wolą używać zamiast mieć – ale lubią też podkreślać swoją indywidualność – jeśli więc na rynku jest już 100 wypożyczalni samochodów – jest i miejsce na 101 Twoją – pod warunkiem, że spełni ona oczekiwania Twojej grupy docelowej – np. wypożyczanie przyczep do przewozu zwierząt na wczasy 😀 – no chyba, że już jest taka usługa ;);

5.) uspołecznienie – bycie on-line to dostęp do dużej, bardzo dużej, ilości osób, a to większe narażenie na hejt i większa szansa na fejm 😀 – siłą rzeczy konieczne jest uspołecznienie – bez tej cechy prawdziwy Millenilas nie odnalazł by się w swojej własnej rzeczywistości; a to w połączeniu z cechą opisaną powyżej (używanie) otwiera ogromne możliwości przed „co-biznesem” 🙂 (zwanym też „employee-ownership„); Millenialsi nie przywiązują się do przedmiotów tak bardzo jak poprzednie generacje (nawet iPhony wymieniają co dwa lata ;)) – więc również nie przywiązują się do firm, które tworzą; być może właśnie po raz pierwszy w naszej (polskiej) nowoczesnej historii przedsiębiorcy zaczynają używać firm do tego do czego one na prawdę służą – czyli do realizacji pomysłów; dla starszych pokoleń firma była wartością samą w sobie, mówiło się: „mam firmę”, Millenialsi mówią „mam pomysł” :); poprzednie pokolenie kultywowało etos „self made mana” („ja sam, to moje, ja to zbudowałem”), Millenialsi mówią „my” względnie „ja^my” („ja” do potęgi „my”) – innymi słowy dostrzegają potencjał współpracy przy realizacji pomysłów, a to stwarza przed nimi ogromne możliwości (zasadniczo niedostępne poprzednim pokoleniom), oczywiście niesie też ze sobą zagrożenia, które wcześniej nie były znane – ale owe zagrożenia są niczym w zestawieniu z szansami – wystarczy mądrze się do nich przygotować (albo wynająć specjalistów 😉) i czerpać z życia pełnymi garściami :);

6.) stosunek do pracy – zostawiłem to na koniec, bo właśnie przez to, Millenialsi są najbardziej krytykowani i to nie tylko w Polsce :); krytykowani są za to, że nie są takimi „frajerami” jak poprzednie pokolenia, za to, że nie chcą pracować tylko wolą zarabiać pieniądze, za to, że praca musi być dla nich satysfakcjonująca i nie wystarcza już, że jest dochodowa – innymi słowy pracodawcy krytykują Millenialsów, głównie za to, że nie chcą być potulnymi wyrobnikami, którzy zamieniają najlepsze lata swojego życia na dostatek swoich pracodawców – tylko myślą bardzo podobnie do nich 🙂 – chcą, podobnie jak pracodawcy korzystać z życia i optymalizować swoje zyski uzyskując największą możliwą stopę zwrotu z zainwestowanego czasu; co to oznacza? ano to, że Millanialsów nie ma sensu zatrudniać 😀 – po prostu – trzeba zmienić podejście do pracownika albo zlikwidować firmę, za parę lat starsze pokolenia odejdą na zasłużone emerytury by cieszyć się pozostałym czasem i nadrabiać zaległości z czasów kiedy budowali fortuny (swoich pracodawców); innymi słowy Millenialsów się nie zatrudnia – tylko się z nimi współpracuje 🙂 – robi się wspólne biznesy, realizuje projekty, oto wreszcie mamy młodzież, która jak żadna wcześniej dokładnie wie czego chce, a przynajmniej wie, czego na pewno nie chce :D;

A czy Ty, Drogi Czytelniku – zgadzasz się z moimi subiektywnymi spostrzeżeniami, czy też masz zupełnie inne? Koniecznie napisz w komentarzu :).

 

Categories: polityka, psychologia

Leave us a reply

Comments (0)

to-top