#CapitalMarkertDays vol. 1

cmd1

To były na prawdę wspaniałe dwa dni! 19 i 20 maj 2016. Wielkie brawa do organizatorów – Koła Naukowego Rynku Kapitałowego INDEX! Zapraszam do mojej subiektywnej relacji z tego wydarzenia :).

Zacznę od planu. Był bardzo ambitny. Ale co cieszy najbardziej „dowieziony” :). Dzień pierwszy to seria trzech warsztatów: 1) FX HEDGINING W PRAKTYCE, 2) PRAKTYCZNIE O INNOWACJACH, 3) POŁĄCZENIA SPÓŁEK W ŚWIETLE MIĘDZYNARODOWYCH STANDARDÓW SPRAWOZDAWCZOŚCI. Niestety chętnych było znacznie więcej niż pozwalały na to możliwości lokalowe UEK, więc były zapisy. Udało mi się dostać na drugie warsztaty (na nich z resztą najbardziej mi zależało ;)), które były prowadzone przez Chłopaków z Deloitte – Jurka i Kacpra. Dużo interaktywnej teorii, angażowanie uczestników, a w końcu zajęcia praktyczne. Rywalizacja pomiędzy 5 grupami, których celem było stworzenie startupu rozwiązującego zadany problem praktyczny (gastronomiczny). Do grup zostaliśmy przydzieleni w sposób losowy, ale mimo to w mojej grupie szybko znaleźliśmy wspólny język, podzieliśmy się zadaniami, a po krótkiej acz burzliwej burzy mózgów znaleźliśmy rozwiązanie, które nas przekonywało. Teraz tylko wystarczyło przekonać jury. Przygotowaliśmy pitch (właściwie to elevator pitch bo mieliśmy 2 minuty :D) oraz prezentację, no może przesadzam – plansze barwną, jedno-barwną. Pitchowaliśmy jako pierwsi. Nasza konkurencja była rewelacyjna – widać wyraźnie, że UEK kształci wyśmienitą kadrę przyszłych przedsiębiorców. Luz, profesjonalizm, zaangażowanie, pomysłowość. Wygraliśmy. Głośniki pod prysznic z logo Deloitte. Dla mnie to wielkie wyróżnienie, z którego na prawdę bardzo się cieszę! Zostaliśmy pochwaleni za wykorzystanie obecnych na rynku rozwiązań, za współpracę z zewnętrznymi partnerami oraz za skupienie się na MVP i jego rozwoju w interakcji z rynkiem. A dodam, że na cały proces twórczy mieliśmy 15 minut!

DSCF2667Drugi dzień to konferencja złożona z 4 różnych panelów połączonych jednym spajającym tematem – rozwojem spółki – od pierwszych rund finansowania do fuzji i przejęć. Tym razem miejsca było bardzo dużo – sala widowiskowo-sportowa UEK.

pawel-nowak-presspadPierwszy panel dotyczył finansowania na wczesnym etapie oraz funduszy venture capital. Padały odpowiedzi na to ile i w jakich okolicznościach może zainwestować fundusz. Publiczność chciała konkretów,… i dostała. Wszyscy paneliści niemal zgodnie stwierdzili, że pieniądze nie są najważniejsze! Na własnych przykładach pokazali, że można rozwinąć biznes bez zaangażowania środków finansowych, że o wiele ważniejsze (jeśli nie najważniejsze!) jest odpowiednie dobranie członków zespołu oraz pokazanie motywacji. Bowiem dla inwestora lepiej jest mieć 30% z udanego projektu niż 70% z nieudanego! Innymi słowy motywacja i wypływająca z niej determinacja to najważniejszy kapitał każdego startupu. Jeden z prelegentów przywołał stare porzekadło – „idź po poradę to otrzymasz pieniądze!” – raz jeszcze dowodząc, że to nie jest tak biznes się robi dla pieniędzy. Pieniądze są tylko miarą sukcesu a nie sukcesem samym w sobie. Oczywiście poza ogólnymi stwierdzeniami padło mnóstwo konkretów (5 stron A4 moich notatek), więc nie ma szans żeby je tu wszystkie zmieścił (bo to materiał na książkę :P), ale przywołam kilka najciekawszych:

przekonaj mentora – zanim pójdziesz po kasę do inwestora zdobądź do swojego projektu (np. w zamian za udziały) kogoś, kto w danej branży ma już ugruntowaną pozycję, jest ekspertem, albo też zna się na inwestowaniu (np. Anioł Biznesu), nie oczekuj od niego pieniędzy tylko czasu na analizę Twojego projektu, a później czasu na doradztwo – jeśli przekonasz kogoś takiego inwestor zobaczy, że jesteś skuteczny i zdeterminowany, i jeśli będzie miał wątpliwości – to taka obecność mentora może być dla inwestora przysłowiowym „języczkiem u wagi”;

zainwestuj w research – masz być ekspertem w swojej niszy, masz znać rynek, konkurencję, trendy, wszystko – jeśli tego nie masz nie masz nic nawet jeśli masz świetny projekt i doskonały zespół; jeśli inwestor zobaczy, że masz braki w kluczowych obszarach wiedzy związanych z Twoim projektem od razu spisze Cię na straty, albo nawet przerwie spotkanie – pamiętaj – czas to pieniądz! – tu mała dygresja – nie wiem, czy wiesz ale są na świecie osoby, które potrafią profesjonalnie robić research – może warto zainwestować w INFOBROKERING? – koniec reklamy :D;

zrób „pitch deck” i cały czas go poprawiaj – każdy nieudany pitch to Twoja korzyść! – za każdym razem kiedy się nie udało – zadbaj o uzyskanie feedbacku i dzięki niemu do następnej prezentacji przygotuj się lepiej – jeśli będziesz stosował się tej zasady – w końcu musi Ci się udać – to kwestia statystki 🙂

Ta część zakończyła się zaproszeniem na wydarzenie pod nazwą „pitch me if you can„, które ma się odbyć 16.06.2016 ale co do którego nie są znane jeszcze szczegóły – trzeba trzymać rękę na pulsie.

piotr-krupaDrugi panel dotyczył finansowania private equity. W wielkim uproszczeniu jest to rodzaj finansowania dla spółek, które szybko potrzebują zastrzyku gotówki na rozwój lub utrzymanie tempa wzrostu. Jak powiedział Pan Piotr Krupa (KRUK S.A.) – „nikt nie idzie po kasę jak jej nie potrzebuje”. Goście opisali historie swoich firm i zmian, które zaistniały na skutek wejścia do akcjonariatów funduszy PE, a przy okazji padło bardzo wiele życiowych porad, z których Waszej szczególnej uwadze chciałbym polecić kilka poniższych.

8% akcji KRUK S.A. wartych około 264 mln zł jest w rękach 30 managerów, którzy są ze spółką od samego początku. Jeśli budujesz biznes ucz się nim dzielić, bądź uczciwy wobec siebie, pracowników i akcjonariuszy. Dbaj o wysoki poziom motywacji – to Twoje podstawowe zadanie.

Inwestor strategiczny to rzeźnia. Doświadczenie pokazuje, że „strategiczny” rzadko chce przejąć firmę, zazwyczaj chce przejąć „tylko” jej zasoby i rynek. „Rzeźnia” bo wpuszczenie „strategicznego” oznacza zwolnienia i to bardzo rzadko z klucza kompetencyjnego. Budując firmę pamiętaj, że budujesz ją dzięki zaangażowaniu ludzi – nie ma firmy bez ludzi. Patrz w długim horyzoncie a nie tylko przez pryzmat tego co możesz teraz zarobić. Ergo jak masz do wyboru PE lub „strategicznego” wybieraj PE – on przynajmniej nie będzie Cię chciał zniszczyć a jedynie dobrze na to Tobie zarobić :).

„Ci co mówią o rozwoju osiągną sukces, ci co mówią o pieniądzach nigdy ich nie będą mieć” – to osobista refleksja Pana Piotra Krupy, który posiłkując się swoim doświadczeniem życiowym wyciągnął ogólny wniosek odnośnie tego jak osiągać sukces. Skup się na biznesie, na problemie, który rozwiązujesz, na wartości, którą dajesz klientom. I rób to dobrze a pieniądze wcześniej czy później same się pojawią. To trochę tak jak z tlenem – jest niezbędny do życia, ale nie żyje się po to żeby oddychać :D.

Co do samych relacji z PE to wszyscy wręcz jednomyślnie podkreślali, że deal robią ludzie a nie firmy, i że po prostu między tymi ludźmi musi być „chemia”.

jakub-baranJakub Baran to prezes jedynego banku na polskiej giełdzie, którego nie obowiązuje podatek bankowy. Dlaczego? Bo to bank krwi. Na kanwie tego kejsu (głównie) prelegenci trzeciego panelu tłumaczyli zawiłości IPO. Czyli jednego ze sposobów jakim keszują się fundusze. Każdy fundusz ma jakąś perspektywę inwestycyjną i dosyć jasną strategię wyjścia z inwestycji. Jeśli więc zakładasz startup i wpuszczasz do niego funudsz pamiętaj, że to małżeństwo z rozsądku, które (jeśli Twój startup przetrwa) zakończy się rozwodem byś Ty mógł się dalej rozwijać – na przykład na giełdzie. Dokładnie taka sytuacja miała miejsce w firmie, w której prezesuje Pan Jakub Baran. Co więc warto wiedzieć o IPO? Przede wszystkim to, żeby go nie robić kiedy giełda spada. Po drugie by pilnować otoczenie branżowe – jeśli bowiem wydarzy się w branży coś wielce negatywnego wywoła to bowiem odpływ kapitału ze wszystkich spółek z tej branży. I na koniec zwracać uwagę na wydarzenia makro, które choć nie muszą mięć trwałych reperkusji zazwyczaj powodują „wstrzymanie oddechu na giełdzie”. Paneliści podzielili się również swoimi refleksjami co do IPO na innych giełdach, pokazując że ma to sens jedynie w przypadku na prawdę ogromnych biznesów bowiem same koszty utrzymania spółki na zagranicznej giełdzie (kwestie prawne, tłumaczenia, raportowanie) może pochłaniać nieracjonalnie wysokie środki. Z kolei prof. Czekaj zwrócił uwagę, że jesteśmy aktualnie w takim momencie kiedy banki mają nadpłynność, spora część funduszy się pozamykała, a stopy procentowe są bardzo niskie – innymi słowy – na rynku jest bardzo dużo niezagospodarowanych pieniędzy! Jeśli więc zastanawiałeś się nad uruchomieniem swojego projektu wszystko wskazuje na to, że jest teraz na to dobry czas! I znów reklama – może warto byś do NAS napisał o swoim pomyśle – bardzo chętnie pójdziemy z Tobą po finansowanie 😀 – biuro@brainode.pl , koniec reklamy.

tom_kubik_smallOstatni panel to był już prawdziwy kosmos. Zostali na nim tylko najwytrwalsi i najbardziej zaawansowani Uczestnicy. Fuzje i przejęcia to już bowiem najwyższa liga, zanim startup dotrze do tego momentu by przejmować inne firmy upłynie bardzo dużo czasu. Warto jednak już na początku drogi zdawać sobie sprawę, że nie tylko można przejmować ale i można zostać przejętym i to nie zawsze jest to przejęcie całkowicie przyjacielskie. Był to więc panel, w którym przede wszystkim podkreślano rolę doradców zarówno tych inwestycyjnych – jak Pan Tomasz Kubic z Barclays – czyli jednego z bardziej znanych banków inwestycyjnych 😉 jak i prawnych. Dyskusja obracała się w okół kwestii „etyki pragmatycznej”. Rozmówcy podkreślali, że choć pokusa może wydawać się spora, żeby „rozegrać klienta maksymalizując swój partykularny zysk” to jest to droga donikąd bowiem rynek to sieć naczyń połączonych i taki deal można zrobić tylko raz. Innymi słowy dla doradców (wszelkiej maści) najważniejsza jest reputacja. Tu taka moja refleksja odnośnie tego jak wielu doradców szczególnie w segmencie mikro i małych firm w ogóle nie dba o swoją reputację i zamiast mówić prawdę mówi to co klient chce usłyszeć – prawie zawsze ze szkodą dla klienta! Kejsem dyskusji była firma Nowy Styl reprezentowana przez Pana Rafała Chwasta. Pan Rafał szedł pod prąd pokazując, że 99% branż nie ma charakteru globalnego co oznacza, że wybór globalnych doradców do lokalnych problemów jest błędny. Nie zawsze największy doradca (największa firma doradcza) będzie najlepsza, ale też nie ma dealu, w którym można by się było bez doradców obejść.

Powyższy opis to tylko skrót spisu treści! Cała konferencja była przeładowana wiedzą, wiedzą praktyczną. Ogromny zastrzyk energii, wspaniali ludzie, wielkie nazwiska. Jeśli kiedyś będziecie organizować na prawdę dużą konferencję (UWAGA znowu reklama!) koniecznie zgłoście się do Ekipy INDEKSU! Na prawdę wiem co mówię bo sam przez prawie 3 lata organizowałem różne wydarzenia (w tym konferencje) i mam świadomość jak wiele może się wysypać! Ekipa Indeksu spisała się na ocenę celującą a ja nie mogę się doczekać kolejnej konferencji!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *