Litwa i EURO

Już jutro (01.01.2015) na Litwie będzie EURO! Czy to dobrze? Dla nas (Polski) na pewno tak, bo znacząco zwiększy się handel przy graniczny, a w Suwałkach powstanie wiele nowych, wielkopowierzchniowych obiektów handlowych. Podobna sytuacja ma miejsce na Południu, gdzie Nowy Sącz stał się centrum zakupowym dla Słowaków, którzy ze stratą dla siebie, ongiś przyjęli EURO. Chętnie bym o tym podyskutował bo podobno Polacy są mocno podzielni pod względem przyjmowania przez nasz Kraj EURO. Jak „odpoczniecie” po dzisiejszym dniu zapraszam do dyskusji :).

Wielkie larum o kasy fiskalne

Już 01.01.2015 wejdzie w życie przepis na mocy, którego między innymi każdy mechanik czy lekarz dentysta będzie musiał (bez względu na uzyskiwane obroty) wyposażyć się w kasę fiskalną. Pomijając aspekt czysto fiskalny (jak wiecie, stoję na stanowisku, że w Polsce aparat fiskalny jest bardzo opresyjny), kasa fiskalna jak i dalej – realne rozliczanie się z przychodów jest po prostu – opłacalne! Nie wierzysz? – to poświęć pięć minut i przeczytaj ten wpis.

Czytaj dalej

Amazon Wrocław case – czyli mój cichy głos w dyskusji

Odkąd Amazon otworzył Centrum Dystrybucyjne we Wrocławiu nie ustaje dyskusja o traktowaniu tam pracowników. Jedni piszą, że Polakom się w głowach poprzewracało, że narzekają na to, że trzeba robić – że jest system kontroli efektywności pracy. Podczas gdy druga strona podnosi, że za 12,50 zł/h nie można traktować pracownika jak niewolnika i rozliczać go z każdej sekundy pracy – niczym automat. Trzecia strona – czyli sam Amazon – podchodząc do sprawy bardzo pragmatycznie otwiera się na wschód, a konkretnie na pracowników z Ukrainy, skoro Polacy nie chcą pracować za takie stawiki. No i co w tym złego?

Czytaj dalej

Wolność w biznesie

Dziś tak trochę jakby… patriotycznie. Wszak jest ku temu wspaniała okazja jaką jest Święto Niepodległości. O tym co niepodległość oznacza w „dużej polityce” powiedziano dziś już bardzo dużo. Ja, na zakończenie tego dnia chciałbym zainspirować Was poszukiwaniem wolności w biznesie. Zacznę trochę nietypowo od zdefiniowania pojęcia kapitał. Tak się składa, że bankowcy postawili znak równości pomiędzy słowem „kapitał” a słowem „pieniądz”. I udało im się to uproszczenie na tyle dobrze zaimplementować w umysłach przedsiębiorców, że prawie każdy mówiąc „muszę zdobyć kapitał” ma na myśli konieczność zorganizowania pieniędzy. W ogóle, bardzo często mam wrażenie, że każdy przedsiębiorca planując swój biznes wykłada się na jednym, najmniej istotnym szczególe – „skąd ja wezmę pieniądze?”.

Czytaj dalej

Podatek od Internetu?!

W najbliższą niedzielę (26.10.2014) czyli de facto jutro w Budapeszcie odbędzie się protest przeciwko pomysłom rządu Orbana na wprowadzenia podatku od Internetu. 150 forintów (2 zł) za każdy gigabajt (1GB) danych. Ma to rzecz jasna „podratować budżet”, a tłumaczone jest jako „konieczność dziejowa” wynikająca z tego, że Węgrzy coraz rzadziej SMSują i rozmawiają przez telefon a coraz częściej komunikują się właśnie za pośrednictwem Internetu.

Czytaj dalej

OKOKUBY.PL – czyli dowód na to, że NFZ jest nam niepotrzebny

Galeria

Ta galeria zawiera 1 zdjęcie.

Dziś cała Polska kibicuje maleńkiemu Kubusiowi (2 latka), wobec którego, jak piszą jego rodzice, NFZ złożył „propozycję nie do odrzucenia”. Kubiś cierpi na raka oka (siatkówczak), dzięki „leczeniu” w Polsce NFZowi udało się pozbawić go jednego oczka. 24 czerwca 2014 … Czytaj dalej

START UP POLSKA – breaking news #2

We wpisie pod tytułem START UP POLSKA – „służba zdrowia” proponowałem by rolę NFZu przejęły TU. Minęły 3  miesiące i o to w kwietniowym Forbes, w artykule „Polska wydojona” czytamy, że „Nawet finansowanie służby zdrowia od ZUS i NFZ mogłyby przejąć towarzystwa ubezpieczeniowe, które dziś obsługują już taki quasipodatek, jakim jest komunikacyjne ubezpieczenie OC, i zrobiły z niego konkurencyjny produkt.” To cieszy. Jak widać, nawet tak opiniotwórcze periodyki jak Forbes, i pracujący tam dziennikarze (Filip Kowalik) dostrzegają, że systemu w jakim żyjemy nie da się już naprawić. Trzeba stworzyć nowy. Na miarę naszych czasów i możliwości. Oby więcej takich artykułów, spostrzeżeń, dyskusji.

START UP POLSKA – edukacja / innowacja

Witajcie w kraju opływającym w magistrów. Do wyboru do koloru. Humaniści, specjaliści, alpiniści, onan… No dobra, wystarczy. Rokrocznie „wyświęcanych” jest tyle doktorów ile 10 lat temu „święcono” magistrów. Czyżby więc dzisiejszy doktor to to samo co niegdysiejszy magister? A jakie to ma znacznie? Jakie znacznie również ma to, że właściwie nikt już nie kształci robotników? Mamy za to gimnazjalistów. Ojej! Totalna degrengolada. Zdobywanie wykształcenia w dzisiejszym systemie edukacyjnym nie ma już żadnego sensu. Z resztą nigdy specjalnie nie miało. „System edukacji” został stworzony po to by kształcić „wykwalifikowanych robotników” by nie psuli (za bardzo) maszyn w manufakturach a następnie (bardziej skomplikowanych) w fabrykach. Wcześniej nauki pobierali tylko ci, którzy byli bajecznie bogaci (szlachta, możnowładztwo) oraz wyjątkowo uzdolnieni (stypendia). Czy przymus szkolny sprawił, że ludzie są mądrzejsi? Raczej nie – stosunek wybitnych naukowców do ogółu populacji z roku na rok się zmniejsza. Nauka wprawdzie wciąż się rozwija, ale nie dzięki „masom” tylko dzięki tym „bajecznie bogatym” oraz „wyjątkowo uzdolnionym”. Poza „iluzją powszechnej szczęśliwości edukacyjnej” nic się więc nie zmieniło. Czytaj dalej

„ŚMIECIÓWKI” – czyli krótki wpis o rządowej promocji samozatrudnienia

Rząd wespół ze związkowcami usilnie przekonuje, że „śmieciówki” muszą być obłożone kolejną daniną (składki na ZUS) gdyż dzięki temu ludziom będzie się żyło lepiej. Rzekomo, dwóch na trzech Polaków popiera ten pomysł i jest osobiście bardzo szczęśliwa. „To nic, że ja będę zarabiał jeszcze mniej, godzę się na to, by innym żyło się lepiej” – mówią w badaniach ankietowani. Niestety, ani ekonomiści, ani Internauci (szeroko komentujący temat na forach), ani nawet „zwykli ludzie” nie potwierdzają tych badań – ba nawet zarzucają im jawną manipulację. „Przecież to demagogia!, teraz też mogę płacić większy ZUS, teraz mam możliwość, a rząd chce bym miał przymus – gdzie tu troska o moje dobro?” – pytają rozzłoszczeni. Czytaj dalej