Klauzula Obejścia Prawa Podatkowego #1

W grudniu 2013 roku po raz pierwszy wspomniałem na blogu o tzw. „klauzuli ogólnej obejścia prawa podatkowego” – TUTAJ. We wpisie tym podałem link do szerokiego opracowania PwC na ten temat – TUTAJ. Ale cały czas, jak chyba każdy przedsiębiorca miałem nadzieję, że żaden rząd nie odważy się na serio wprowadzać takiego mechanizmu do polskiego (i tak bardzo skomplikowanego, i niejednoznacznego) prawa podatkowego. Chyba się myliłem – bo oto dziś doniesienie Gazety Prawnej – TUTAJ – odnośnie kolejnych prac, tym razem już nowego, rządu w tym zakresie.  Czytaj dalej

Cogitationis poenam nemo patitur.

Nadszedł czas by wyjaśnić motto mojego bloga – „Cogitationis poenam nemo patitur.” – to prawnicza paremia mówiąca o tym, że nikogo nie karze się za jego myśli – i właśnie dokładnie taka myśl przyświeca mi publikując na blogu – każdy może (a nawet powinien!) myśleć w sposób niczym nie skrępowany. Jeśli masz kontrowersyjnego poglądy, jeśli nie płyniesz z nurtem, jeśli jesteś dociekliwy i zawsze szukasz drugiego dna to nie powinieneś za to ponosić żadnej kary.

Czytaj dalej

Złoty pociąg i rzecz o tym dlaczego jest on mój i tylko mój!

Od jakiegoś czasu media aż huczą o „złotym pociągu” znalezionym jakoby gdzieś na Dolnym Śląsku. Po okresie niedowierzania, coraz to nowe podmioty zaczęły nieśmiało zgłaszać pretensje do owego pociągu. Póki co jednak nikt  nie uczynił tego w sposób zgodny z prawem (polskim prawem, bo ów pociąg przecież znajduje się na ziemi polskiej). Czytaj dalej

Klauzula generalna przeciwko uniakaniu odpodatkowania

Dyskusja na jej temat toczy się w mediach już od bardzo dawna. Bardzo dużo, jeśli nie wszystko, zostało już w tej sprawie powiedziane. Celem mojego wpisu nie jest agregacja i porządkowanie tej wiedzy, bo wiele poważnych instytucji już to zrobiło. Celem mojego wpisu jest tylko zwrócenie uwagi na jej praktyczne implikacje dla małego biznesu w tym i dla start-upów.

Czytaj dalej

Przekształcenie przedsiębiorcy w spółkę z o.o.

W kodeksie spółek handlowych procedura ta opisana jest w rozdziale 6 działu 3 do tytułu IV. Innymi słowy są to artykuły od 5841 do 58413. Zasadniczo, podzielając wątpliwości Katarzyny Kopaczyńskiej-Pieczniak (str. 340 – 341, „Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością”, Katarzyna Kopaczyńska-Pieczniak, redakcja naukowa Andrzej Kidyba, LEX Wolters Kluwer Business, wydanie 3, Warszawa 2013), stoję generalnie na stanowisku, iż chcąc zamienić działalność gospodarczą w spółkę z o. o., należy najpierw zakończyć działalność gospodarczą, a następnie zawiązać spółkę z o. o., i prowadzić niejako „od nowa” w ramach nowego podmiotu – osoby prawnej. Ewentualnie rozważyć wniesienie zorganizowanej części przedsiębiorstwa aportem do powstającej spółki z o.o. W większości przypadków da się tak zrobić bez większych problemów, choć wymaga to pewnego wysiłku. Należy bowiem zakończyć wszystkie kontrakty, spłacić wierzycieli, oraz dopełnić formalności związanych z wykreśleniem działalności gospodarczej z rejestrów. Oczywiście, w praktyce, często proces zamykania działalności gospodarczej występuje równocześnie z procesem rozpoczynania działalności spółki z o. o. Przedsiębiorca nie zawiera już nowych kontraktów jako osoba fizyczna tylko działając z umocowania nowo-założonej spółki z o. o. Ale ten wpis nie jest o tym.

Czytaj dalej

JAŚ MELA – czyli historia pewnego transformatora

Koledzy zapomnieli dodać,że mela w wieku cielęcym (14) wlazł do transformatora trafo w celach jego uszkodzenia i prąd go popieścił tak, że nie ma rączek i nóżki. Wytoczył proces enerdze jakby to że tam wlazł to była ich wina i wygrał 230 000 zł odszkodowania. Potem nagonka TVN zrobiła z niego pefron-gwiazdę i Kamiński zabrał go za rączkę na biegun (nie powiedzieli tylko czy + czy – ) teraz siedzi w fundacji i za pieniądze „na dzieci” jeździ po całym świecie.” – takimi słowami jeden z Internautów streścił historię chłopca, który ładnych parę lat temu przeżył ogromną tragedię i zamiast siedzieć przed komputerem i „hejtować” wszystko wokół, z pomocą rodziców walczył o sprawiedliwość, a kiedy wygrał, pieniądze i swój czas przeznaczył na pomoc innym. Czytaj dalej

ZAKAZ INTERPRETACJI USTAW – czyli – czy można karać za przepisy, których nawet prawnicy nie rozumieją?

W przedostatni weekend, miałem niezwykłą przyjemność uczestniczyć w „końcowym piwku”, czyli nieformalnym spotkaniu po zakończeniu studiów podyplomowych z zakresu prawa karnego skarbowego i gospodarczego. Rozmawialiśmy o bardzo wielu, różnych rzeczach – jak to przy piwku. Jednakże jedna, wypowiedziana przez znakomitego warszawskiego Adwokata kwestia, cały czas zaprząta mój umysł. Ów Adwokat, przywołał sytuację w której jego klient pokusił się o samodzielną interpretację zapisów jednej z ustaw. Dodajmy, że ów klient wyciągnął własne wnioski. Mój Kolega, skomentował to słowami, że od interpretacji ustaw są prawnicy, którzy i tak nierzadko mają ogromne problemy ze zrozumieniem aktów prawnych, i że w związku z tym klient, dla własnego dobra, nie powinien się „w to bawić”. Uwaga ta jest zapewne jak najbardziej słuszna na gruncie praktyki. Z pewnością, niezaznajomiony z komentarzami „zwykły obywatel” nie ma najmniejszych szans na wyciągnięcie prawidłowych wniosków, a co za tym idzie na przygotowanie właściwiej linii argumentacyjnej, a w konsekwencji sam pozbawia się szans na wygranie sprawy przed Sądem. Rodzi się więc, u laika, pytanie – dla kogo jest tworzone prawo? Czytaj dalej

Internet dla adwokatów

Właśnie otrzymałem od Przyjaciela link do opublikowanego niedawno stanowiska Komisji Etyki Naczelnej Rady Adwokackiej w sprawie dopuszczalności informowania przez adwokata o swojej działalności zawodowej na stronach internetowych. Bardzo mnie ucieszyło zajęcie takiego klarownego i precyzyjnego, w mojej ocenie, stanowiska w tej niezwykle ważnej materii. Czytaj dalej