COWORKING – dwa lata później

Dokładnie dwa lata temu zamieściłem wpis (tutaj) o tym czym jest coworking i do czego służy. Przygotowałem zestawienie, w którym pokazywałem, że jest on swego rodzaju kompromisem pomiędzy pracą w domu (tańsza opcja, ale trudna z powodu licznych dystraktorów) a pracą we własnym biurze (droga, ale można sobie urządzić miejsce pracy po swojemu). Dzisiaj, choć to dalej prawda, nie ma to już takiego znaczenia. Zmiany jakie zachodzą na świecie powodują odejście od modelu korporacyjnego w stronę freelancerstwa. Nawet te największe firmy dostrzegają, że nie ma odwrotu, i że „pieniądze to nie wszystko”, że nie można za nie kupić otwartości, kreatywności i elastyczności. Traktowanie pracownika jak pozycję bilansową nie ma już biznesowego uzasadnienia. Biznes, jak nigdy wcześniej, tworzą ludzie. A ci, by wykorzystać swój potencjał muszą mieć stworzone warunki, w których będą mogli nie tylko czuć się istotną częścią przedsiębiorstwa, ale rzeczywiście nią być.

Dzisiejszy coworking to już nie tylko miejsce do pracy ale przede wszystkim wysokospecjalistyczna platforma outsourcignowa. Nie wystarczy już tylko zaaranżować dobrego biura, dzisiejsi coworkerzy oczekują, że ściągnie się z nich również sporą część „papierologii” urzędowej oraz jak największą ilość procesów, które nie stanowią core business. Dzięki temu zyskują możliwość efektywnego robienia tego na czym się znają i tego co przynosi im pieniądze. Spore pieniądze (średni przychód coworkera netto w Polsce to 6000 zł). Ten wzrost dochodów coworkerów przekłada się na większe zainteresowanie biurami coworkingowymi, a to z kolei wymusza na coworkingach ciągłą ucieczkę do przodu poprzez nieustanne podnoszenie jakości oferowanego outsourcingu. Wszystko to sprowadza się do tego, że cena nie jest już najważniejsza! – jest dopiero na czwartym miejscu przy wyborze coworkingu. Na pierwszym miejscu jest oferta outsourcingowa (szerokie spektrum + wysoka jakość), na drugim lokalizacja (jak najbliżej węzła komunikacyjnego, z możliwością parkowania rowerów), a na trzecim klimat (selektywny dobór coworkerów, meetupy, networking).

Dzisiejszy coworking to także styl życia. Nie bez znaczenia są więc i takie detale jak wystrój, zaplanowanie przestrzeni chilloutowej, czy organizacja branżowych meetapów pozwalająca na wymianę poglądów i zawieranie nowych znajomości. Coraz częściej można się spotkać z organizowaniem przez biura coworkignowe czasu wolnego dla coworkerów. Wspólne wyjścia na wydarzenia (zakup biletów grupowych = niższa cena jednostkowa), wspólne „wyjazdy i wyjścia integracyjne” (razem taniej wynająć np laserowy paintball), czy chociażby wspólny grill w ogrodzie przed biurem na zakończenie ciężkiego i owocnego dnia.

To co zawsze było ideą coworkingu czyli wymiana myśli, kontaktów i klientów – dziś nabrało jeszcze większego znaczenia. Okazuje się bowiem, ze współpraca przynosi więcej korzyści niż rywalizacja. Powolutku do lamusa przechodzi slogan „musimy być najlepsi”, a wypiera go „róbmy razem najlepsze produkty i usługi”. Większy indywidualizm i odejście od masowości jest dziś dobitnie widoczne w branży odzieżowej (zamiast dużych zamówień z Chin, szyje się krótkie serie w Polsce), ale trend ten jest znacznie głębszy i rozlewa się na każdy segment. Chcemy mieć nie tylko skrojoną pod nas odzież, ale także indywidualnie dobrane potrawy, spersonalizowane gadżety, czy nawet unikatowe wczasy. Tygiel idei jakim jest biuro coworkingowe pozwala na swobodną wymianę myśli między różnymi indywidualnościami z różnych obszarów i poziomów biznesu.

Wszystko to znajduje odzwierciedlenie w statystykach – 83% wzrost powierzchni coworkignowej, oraz 117% wzrost liczby coworkerów (rdr 2013). To 110 tyś. osób pracujących wspólnie w 2500 biur coworkignowych (na całym świecie, za: http://cocomsp.com). Najwięcej biur coworkignowych jest oczywiście w USA (781), u naszych sąsiadów – w Niemczech – 230, a w Polsce tylko 56 – nie jest to jednak wynik tragiczny zważywszy na fakt, że w UK jest takich biur 154 a w Japonii 129. Tak czy inaczej, jak prawie w każdej dziedzinie (no może poza kardiologią inwazyjną :D) mamy ogromne pole do rozwoju.

W następnym wpisie napiszę jak w dzisiejszych czasach powinno wyglądać biuro coworkignowe by było dobrym miejscem do rozwoju oraz o moich pomysłach integracji branży. Zapraszam do komentowania, a wszystkich pracujących w biurach coworkignowych albo takowe biura prowadzących do kontaktu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *