COWORKING? – kiedy to się opłaca?

Wciąż pracuję nad tekstem o porównaniu rozpoczynania działalności gospodarczej w formie spółki z o.o. ze standardową „działalnością gospodarczą osoby fizycznej”. Niestety, jak to często bywa w naszej rzeczywistości gospodarczej trafiłem na pewną minę prawną i dopóki jej nie rozbroję (nie uzyskam wiarygodnych opinii prawnych) nie pójdę dalej :/. Tak więc, niejako w między-czasie, zdecydowałem się przeanalizować modne ostatnio zjawisko jakim jest coworking.

W wielkim skrócie pod pojęciem coworkingu należy rozumieć takie zorganizowanie miejsca pracy, które łączy w sobie swobodę pracy w domu (homeworking) z odpowiednim dla pracy otoczeniem jakie znajdujemy w klasycznym biurze. Skąd w ogóle wziął się pomysł na łącznie tych dwóch zupełnie różnych przestrzeni? Historycznie rzecz ujmując na początku gospodarka stworzyła biurowce, w których pracownicy ochoczo odbijali karty o 9:00 i 17:00, pracując pomiędzy tymi dwoma punktami czasoprzestrzeni. Szybki rozwój miast i motoryzacji doprowadził jednak do tego, że podróż z domu do biura i z powrotem zaczęła zabierać coraz więcej czasu i generować coraz więcej kosztów. Tak narodził się homeworking – skoro bowiem w tradycyjnym biurze siedzę od 9:00 do 17:00 po to by głównie pracować na komputerze mogę to równie dobrze robić w domu. Przecież teraz pracujemy w chmurach a jeśli nawet nie w chmurach to i tak 90% naszej pracy wymaga połączenia z siecią. Homeworking pozwolił oszczędzić czas i pieniądze związane z podróżowaniem ale także uniezależnił pracowników od sztywnych godzin pracy. Dzięki ideii homeworkignu każdy pracownik mógł wykonywać swoją pracę wtedy kiedy był najbardziej efektywny. Model funkcjonował, i gdzie nie gdzie nadal funkcjonuje, całkiem dobrze, ale okazało się, że nie jest to rozwiązanie idealnye. Fakt pracy w domu, z małżonkiem i z małym dzieckiem (choć niekoniecznie tylko z małym) pomimo swoich oczywistych zalet wynikających z możliwości realizacji potrzeb bliskości ma także poważne wady. Tymi wadami są różnego rodzaju dystraktory. „Skoro już tu siedzisz to może być obrał ziemniaki?!”, „Pracujesz w domu, a dalej nie zajmujesz się dzieckiem!”, „Jutro idę z koleżankami na kawę i ciastko, więc skoro i tak siedzisz w domu zrób pranie i odmaluj przedpokój.”. No tak, zalety bardzo szybko przeszły w wady – co było do przewidzenia bo przecież praca to nie po prostu siedzenie od 9:00 do 17:00 tylko również (a może przede wszystkim) wykonywanie różnego rodzaju zadań (research, przygotowywanie ofert, mailing, analiza dokumentów, sporządzanie opinii, raporty, plany, notatki, opracowywanie strategii, przygotowywanie negocjacji, opracowywanie prezentacji, analiza wyników, i wiele, wiele innych czynności), które wymagają czasu i koncentracji. Powstał więc problem z jednej strony homeworking to ogromna wygoda, z której ciężko zrezygnować, z drugiej jednak taka formuła pracy w praktyce bardzo obniża efektywność a co za tym idzie motywację oraz równocześnie rodzi zupełnie nowe rodzaje stresu i frustracji. Po prostu homeworking nie nadaje się do każdego rodzaju pracy, choć przy niektórych (jak np. obsługa małego sklepu internetowego, czy proste czynności edytorskie) sprawdza się idealnie. Rozwiązaniem tego problemu okazał się coworking. Łączy on bowiem w sobie zalety pracy w domu (praca we własnym trybie, na własnych zasadach) z zaletami pracy w biurze (skupienie się na pracy). Powraca jednak problem marnowania czasu i pieniędzy na dojazdy. No cóż – coś za coś – ewolucja to nie znajdywanie idealnych rozwiązań tylko ich poszukiwanie :). Każdy kolejny krok powinien być lepszy, ale świadomość, że nigdy nie osiągnie się ideału nie może nas paraliżować.

Ok, skoro już wiemy na czym w wielkim skrócie polega coworking, zastanówmy się dla kogo i w jakich okolicznościach będzie on korzystnym rozwiązaniem. Bo to, że coworking nie jest korzystnym rozwiązaniem „zawsze i wszędzie” chyba dla każdego jest oczywiste.

W mojej ocenie, cowrking, jest najbardziej optymalnym rozwiązaniem dla nowo-powstających firm. Firma w pierwszym etapie swojego istnienia napotyka na wiele kosztów, które musi ponieść by funkcjonować, a które przy niekorzystnym zbiegu okoliczności mogą doprowadzić do szybkiego upadku. Kontrola tych kosztów i ich optymalizacja może więc stanowić o sukcesie bądź porażce.

W poniższej tabeli zestawiłem typowe koszty roczne funkcjonowania w biurze tradycyjnym, w modelu homeworkignowym oraz coworkingowym. Przedstawiam również podstawowe koszty „inwestycji” czyli to co musimy wydać by wyposażyć nasze biuro i móc rozpocząć pracę.

KOSZTY

biuro tradycyjne

homeworking

coworking

podatek od nieruchomości nie dotyczy – wynajmując biuro nie musimy się martwić o takie rzeczy 220,00 zł– zakładając, że na działalność przeznaczysz pomieszczenie o metrażu 10 m2 a stawka podatku w Twoim mieście wynosi 22,00 zł/m2 nie dotyczy– wynajmując biurko nie musimy się martwić o takie rzeczy
umowa najmu 6000,00 zł do tego dochodzi Ci jeszcze okres wypowiedzenia, jeśli „powinie Ci się noga” i tak musisz mieć zabezpieczone środki na czynsz za okres wypowiedzenia; nie dotyczy swój „czynsz” płacisz niejako w podatku od nieruchomości, choć mieszkając w bloku (a nie w prywatnym domku) musisz się liczyć z tym, że Wspólnota Mieszkaniowa podniesie Ci czynsz – bowiem wspólnoty różnicują zazwyczaj stawki; 2400,00 zł i co ważne, w dobrym biurze płacisz „prepaidem” np. za miesiąc (jeśli zapłacisz od razu za rok stawka może spaść nawet do 1500,00 zł!!), co daje Ci mobilność bo jeśli już nie chcesz korzystać z danego biura – tylko np. chcesz się przenieść do innego – po prostu nie opłacasz sobie kolejnego okresu – „zero formalności” 🙂
prąd 600,00 zł – do urządzeń i oświetlenia 50,00 zł miesięcznie powinno wystarczyć; 300,00 zł –arbitralnie zakładam, że wykorzystanie prądu w celach firmowych przy pracy w domu jest o połowę niższe niż we własnym biurze nie dotyczy– wynajmując biurko nie musimy się martwić o takie rzeczy
internet – abonament 500,00 zł dobry dostęp 500,00 zł dobry dostęp nie dotyczy– wynajmując biurko nie musimy się martwić o takie rzeczy
telefon komórkowy – abonament 1000,00 zł zakładam, że w tym koszcie mieści się już tzw. „telefon za złotówkę” 1000,00 zł zakładam, że w tym koszcie mieści się już tzw. „telefon za złotówkę” 1000,00 zł zakładam, że w tym koszcie mieści się już tzw. „telefon za złotówkę”
dojazdy do biura 950,50 złwziąłem koszt biletu sieciowego miejskiego normalnego w Krakowie (89,00 zł/miesięcznie) ale mam świadomość, że koszty mogą być niższe jeśli wybierzemy biuro tak by dojeżdżać jedną linią – 491,30 zł/rocznie (48,00 zł/miesięcznie); nie dotyczy– pracując w domu nie ma potrzeby wykupywania karty ani kupowania biletów; 950,50 złwziąłem koszt biletu sieciowego miejskiego normalnego w Krakowie (89,00 zł/miesięcznie) ale mam świadomość, że koszty mogą być niższe jeśli wybierzemy biuro tak by dojeżdżać jedną linią – 491,30 zł/rocznie (48,00 zł/miesięcznie);
podsumowanie

9050,50 zł

2020,00 zł

4350,50 zł

INWESTYCJA

biuro tradycyjne

homeworking

coworking

meble do biura 2000,00 zł wynajmując biuro, czasami masz już w standardzie wyposażenie, ale raczej będziesz się musiał liczyć z zakupem podstawowych sprzętów (biurko, krzesło, szafka na dokumenty, itp.) 1000,00 zł zakładam niższą stawkę, gdyż zapewne część wymaganych sprzętów będziesz już posiadał w mieszkaniu, poza tym nie będziesz się tu spotykał z klientami więc nie musisz swojej powierzchni urządzać z rozmachem nie dotyczy– wynajmując biurko nie musimy się martwić o takie rzeczy
wyposażenie biura (bez laptopa) 600,00 zł + laptop najtańsza drukarka (niekoniecznie najekonomiczniejsza jeśli idzie o eksploatację), skaner, czajnik bezprzewodowy, doświetlenie biurka (lampka), zegar itp. 600,00 zł + laptop najtańsza drukarka (niekoniecznie najekonomiczniejsza jeśli idzie o eksploatację), skaner, czajnik bezprzewodowy, doświetlenie biurka (lampka), zegar itp. nie dotyczy (jedynie własny laptop!)– wynajmując biurko nie musimy się martwić o takie rzeczy; w dobrym biurze będziesz miał wszystkie urządzenia biurowe z porządną drukarką laserową, skanerem, ksero, fakxem,itp. jedyne co – musisz mieć swojego laptopa, którego po prostu będziesz wpinał do sieci;
podsumowanie

2600,00 zł

1600,00 zł

0,00 zł

Podsumowując, łączny koszt za pierwszy rok wraz z inwestycją w meble i wyposażenie biura to dla biura tradycyjnego 11650,50 zł, dla homeworkingu 3620,00 zł, a dla coworkingu 4350,50 zł. Czyli płacąc o około 700,00 zł więcej zyskujemy swobodę pracy oraz dostęp do miejsca gdzie potencjalnie możemy spotykać innych coworkerów, a więc naszych potencjalnych współpracowników bądź klientów. Patrząc jednak stricte ze strony kosztowej i nie mając „na głowie” współmałżonka tudzież dzieci, opcja homeworkingu wygrywa.

O coworkingu powinniśmy również pomyśleć wtedy kiedy nasza firma już działa na rynku, ma stacjonarne biuro (swoje bądź wynajmowane), i chce rozwinąć swoją działalność – albo poprzez dotrudnienie nowych pracowników, albo poprzez wejście na nowy rynek (placówka w nowej lokalizacji). Coworking pozwala bowiem „wypróbować” pomysł na rozwój przy minimalnych kosztach: nie musimy stwarzać miejsca pracy, tylko je po prostu wynajmujemy (nie wynajmujemy biura tylko gotowe miejsce pracy :)); nie musimy szukać lokalu na filię, tylko po prostu wynajmujemy biurko w jakimś biurze coworkingowym i poza umieszczeniem tam swojego pracownika, który dzięki temu będzie blisko lokalnych spraw, wywieszamy również swój szyld – oznaczając w ten sposób „nasz teren”. A kiedy okaże się, że „to jednak nie to” możemy się szybciutko i co najważniejsze bezkosztowo wycofać. Oczywiście jeśli się okaże, że „to jednak to” (zawsze zakładamy czarny scenariusz przygotowując się na najgorsze – przez co nigdy nie jesteśmy gotowi na najlepsze 🙂 – no ale to temat na osobny tekst), wtedy możemy albo rozszerzać się w ramach biura coworkingowego, albo jeśli będziemy wystarczająco „duzi” poszukać nowego biura stacjonarnego.

Biura coworkignowe mają zazwyczaj w swojej ofercie jeszcze jedną, często pomijaną, usługę – wirtualny adres – czyli idealne rozwiązanie dla firm, które nie potrzebują w ogóle biura (biuro mieści się w samochodzie i laptopie), ale potrzebują adres do rejestracji firmy. Takie rozwiązanie to nie tylko oszczędność kosztów, ale także własnego czasu, który musielibyśmy tracić na załatwianie formalności w urzędach – np. w związku ze zmianą przeznaczenia części mieszkania na cele związane z działalnością gospodarczą.

 

Mam świadomość, że tylko „delikatnie polizałem” temat nawet go, tak na prawdę, nie dotykając, dlatego na pewno będę jeszcze do niego wracał, a na razie serdecznie zapraszam do dyskusji.

Jedna myśl nt. „COWORKING? – kiedy to się opłaca?

  1. Pingback: COWORKING – dwa lata później | konrad szczypczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *