GRA BIZENSOWA – czyli o tym czego można się nauczyć przez zabawę

Prace nad naszą grą już całkiem na prawdę dobiegają końca :). W najbliższy poniedziałek (po jutrze) czekają nas testy z TnT (grupa Trochę nałogowych Testerów), a w kolejny (08.02.2016) już ostatnie beta testy przed uruchomieniem kampanii crowdfundingowej. Do tej pory przetestowaliśmy ponad 30 osób (w dwóch wersjach gry), w tym managerów, prezesów, sartupowców i „zawodowych graczy”. Konsultowaliśmy grę, w gronach eksperckich zarówno związanych z biznesem jak i z grami (dość by wspomnieć o nieocenionym spotkaniu z Adamem Kałużą). Gra w swoim zamyśle, będzie miała przede wszystkim charakter rozrywkowy – grupa od 3 do 6 osób ma miło spędzić ze sobą czas. Aczkolwiek dla nas najważniejsza jest warstwa edukacyjna. W czasie dwugodzinnej rozgrywki gracze wcielają się we właścicieli linii lotniczej.

Historia zaczyna się niewinnie – w wyniku spadku (lub innego zrządzenia losu) otrzymujesz 2500 pieniędzy (jeszcze nie ustaliliśmy waluty, ale przeliczając na rzeczywistość 1 pieniądz = 100 000 funtów), sporo pieniędzy, a Twoim jedynym celem jest je pomnożyć w ciągu kilku (od 5 do 9 w zależności od wersji) tur. Tura symbolizuje rok, rok rachunkowy. Twoje decyzje dotyczą więc zaplanowania biznesu w perspektywie długo- (cała gra) i krótko-okresowej (najbliższa tura). Żeby zrobić to dobrze, musisz zachować się jak prawdziwy przedsiębiorca, rozgrywka jest bowiem tak skalibrowana, że grając „na rympał” w najgorszym razie zbankrutujesz w drugiej turze, a w najlepszym na koniec gry będziesz miał tyle pieniędzy co na początku – a przecież nie to chodzi. Co więc robić by wygrać? Na początek zdefiniujmy zwycięstwo, ma ono dwa aspekty: 1) wygrać ze współgraczami = mieć na koniec gry więcej pieniędzy (większy majątek) niż oni; 2) wygrać z rynkiem = mieć na koniec gry więcej pieniędzy niż na początku. Chodzą słuchy, że da się zrealizować obydwa cele jednocześnie :).

Jak więc grać by zwiększyć szanse na zwycięstwo, albo inaczej co robią przedsiębiorcy, którzy osiągają sukces w biznesie?

1.) ryzyko – to podstawowa kategoria biznesu; biznes jest jak hazard – każde przedsięwzięcie (każdy projekt biznesowy) to zakład z rynkiem o określoną kwotę, że się uda (przedsięwzięcie przyniesie zysk); dlatego to właśnie zarządzanie ryzykiem jest podstawową umiejętnością przedsiębiorcy; ryzyko jest policzalne – a w naszej grze uproszone do minimum – bowiem występują tu właściwe tylko dwie kategorie ryzyka, które dotyczą wszystkich tak samo!: 1) rzut kościami (jedna osoba rzuca, a rzut ma wpływ na wynika każdego gracza – zupełnie inaczej niż w Monopoly – nie można więc powiedzieć „miałeś więcej szczęścia i dlatego wygrałeś” :)); 2) karty zdarzeń (jedna osoba losuje kartę i odczytuje zdarzenie, które dotyczy wszystkich graczy w turze!); okej, ale skoro jest tak „po równo” to dlaczego jeden wygrywa a drugi przegrywa? – no bo w tej grze jest jak w życiu – zdarzenie występujące w gospodarce dotyczy wszystkich, ale część ludzi biernie się mu poddaje, a część się na te zdarzenia przygotowuje i potrafi z „kryzysów” wyciągać całkiem sporo pieniędzy – dokładnie o to samo chodzi w naszej grze: 1) dywersyfikacja ryzyka – zamiast postawić wszystko na jedną kostkę (jeden rodzaj linii) możesz zainwestować w 3 różne rodzaje linii wtedy nawet jeśli na jednej linii wypadnie „1” masz jeszcze dwie linie, na których może wypaść „6” – „na koniec dnia” ryzyko rozprasza się więc na 3 linie (3 rzuty kością) przez co nie jest aż tak dotkliwe; oczywiście grając w ten sposób masz większe szanse na ochronę kapitału, ale mniejsze na jego spektakularne pomnożenie; 2) zdobywanie informacji – to znamienne, ale bardzo niewiele osób czyta karty zdarzeń przed rozgrywką (może dlatego, że zawsze na testach wywołujemy ogromną presję czasu ;)) – a to przecież znajomość potencjalnych zagrożeń pozwala się na nie przygotować i wykorzystać je jako szanse (coś co jest zagrożeniem, bardzo często po odpowiednim przygotowaniu może być całkiem lukratywną okazją); 3) kreowanie szans – często się o tym zapomina, ale przecież nie jesteśmy tylko biernymi obserwatorami, mamy realny wpływ na to co nas otacza – także na nasz biznes; przykładowo – jednym ze sposobów wykreowania szansy będzie nakłonienie konkurencji do współdziałania przy zakupie (licytacji) konkretnego lotniska (na którym w danej turze, można potencjalnie dużo zaroić mając odpowiednie licencje); w ten sposób to co było zagrożeniem (nie zdobędę lotniska, które jest mi niezbędne do osiągnięcia przychodu) staje się szansą (licytując lotnisko we dwie osoby mamy 2 razy więcej pieniędzy, które możemy przeznaczyć na zakup, a tym samym 2 razy większe szanse na to, że wygramy licytację i będziemy mogli zrealizować zakładany przychód);

2.) negocjacje – oczywiście nie każdy ma odpowiednie predyspozycje i nie każdy ma czas by zdobyć wystarczającą wiedzę i doświadczenie by być skutecznym negocjatorem – w prawdziwym życiu bardzo dobrym rozwiązaniem jest po prostu „wynajem negocjatora”, ale nasza gra ma Wam pokazać, dlaczego tak ważne (a niekiedy krytyczne) są umiejętności negocjacyjne w osiąganiu sukcesu; w naszej grze negocjować możecie właściwie wszystko – nie ma wielu ograniczeń, a wszystko co nie jest zabronione jest dozwolone; pamiętajcie, że Waszym celem jest „kupować tanio, a sprzedawać drogo” – możecie się umawiać, nawiązywać sojusze, ale także zrywać je kiedy Wam przestaną pasować – jak w życiu (biznesowym); możecie bez opamiętania walczyć o lotnisko (poczucie, że coś się tam wygrało), albo wiedzieć (przeliczyć) ile to lotnisko może Wam przynieść pieniędzy i nie dawać się ponosić emocją (nie walczyć o lotnisko za wszelką cenę); możecie podnajmować sloty na swoich lotniskach graczom, którzy nie mają w danej turze dostępu do żadnego lotniska, ustalając z nimi taki układ, który będzie się każdemu opłacał; możecie budować długotrwałe relacje, które przyniosą Wam korzyści w dalszych etapach gry, ale bezdusznie wykorzystywać położenie konkurencji by maksymalizować zysk w danej turze; tak, ta gra niewątpliwe nie jest przeznaczona dla ludzi o słabych nerwach – podobnie jak prawdziwy biznes ;);

3.) zarządzanie zasobami – zasobami w tej grze są: lotniska (a właściwe sloty) oraz licencje (pozwalające wykonywać przewozy ludzi w trzech kategoriach: czartery, linie regularne, przewozy biznesowe); żeby zrealizować przychód trzeba mieć licencję i slot – tylko wtedy nastąpią przeloty, za które rynek (klienci) zapłacą kwotą zależną od koniunktury i innych czynników, zobrazowaną na wykresie rzutem kością; innymi słowy zarządzanie zasobami będzie się sprowadzać do realizacji przychód – trzeba dbać o to by mieć czym i gdzie latać – to wszystko 🙂 – ale to wcale nie będzie takie proste 😉 – bo zasoby są ograniczone – przykładowo, w każdej turze dostępnych jest n-1 lotnisk, gdzie „n” oznacza ilość graczy; co to powoduje? – to, że w każdej turze przynajmniej jeden gracz, żeby latać będzie musiał od kogoś (od innego gracza) odkupić slot (lub sloty); a co z licencjami? – tych też nie ma w nadmiarze – i żeby zbudować swoją strategię trzeba się będzie mocno postarać; a tak w ogóle, to kto powiedział, że wynajmować można tylko sloty ;);

4.) planowanie strategiczne – innymi słowy egzemplifikacja starej prawdy, który mówi, że prędzej dotrze do celu ten, który wie gdzie chce dotrzeć :); jeśli chcecie na koniec gry mieć więcej pieniędzy niż na początku warto to sobie zaplanować – nie wiecie w prawdzie co się wydarzy (w szczegółach), ale wiecie (możecie obliczyć) w jakich ramach będzie się poruszać i co za tym idzie jakie strategia będzie najkorzystniejsza; a co jeśli wszystko sprzysięgnie się przeciwko Wam? – no cóż, planowanie strategiczne to także elastyczność pozwalająca omijać zagrożenia i wykorzystywać szanse; w praktyce oznacza to mniej więcej tyle, że stawianie wszystkiego na jedną kartę w danej turze może Was (z dużym prawdopodobieństwem) uczynić bankrutami; ale jeśli odrobicie lekcję z „zarządzania ryzykiem” łatwiej będzie Wam przyjąć szerszą perspektywę  – przykładowo może się okazać, że bardzo dobrym pomysłem jest zawarcie trwałego sojuszu z innym graczem – w ten sposób nie będzie „indywidualnego zwycięscy” ale łatwiej Wam będzie wyeliminować pozostałych graczy – no chyba, że oni się zorientują i zawrą sojusz przeciwko Wam… takie życie 🙂

5.) uczenie się – tak, tak w biznesie jak w każdej innej dziedzinie życia, w której chce się osiągać sukces – trzeba się uczyć – obserwować i wyciągać wnioski, aranżować sytuacje i sprawdzać jak reaguje na nią rynek i konkurencja (pozostali graczy) – co ma wpływ a co nie, co ma większy, a co mniejszy – nasza gra nie jest linowa (podobnie jak biznesowa rzeczywistość), w związku z tym każda rozgrywka może być zupełnie inna – i schematy wypracowane w jednej partii mogą się okazać zupełnie bezużyteczne w kolejnej;

Czy zastosowanie się do powyższych zasad zapewni Wam sukces? NIE!, ale zwiększy prawdopodobieństwo jego osiągnięcia :), a przećwiczenie tego sobie w naszej grze uwrażliwi Was na prawdziwą, biznesową rzeczywistość, co w konsekwencji uczyni z Was rekinów biznesu, i doprowadzi Was na listę miliarderów Forbesa, gdzie i my się wybieramy ;).

Jedna myśl nt. „GRA BIZENSOWA – czyli o tym czego można się nauczyć przez zabawę

  1. Pingback: Fly4Cash – czyli o tym jak to już prawie… | konrad szczypczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *