8 Gru

HUB IT – czyli o integracji drobnych przedsiębiorców i freelancerów

(3)

SAYANSI.PL marka ACTIVE BRAIN SP. Z O.O. uruchomiła projekt skierowany do freelancerów z szeroko rozumianej branży IT (strony i aplikacje internetowe, SEO, web design, copywriting, marketing internetowy). Projekt polega na połączeniu w ramach jednego przedsiębiorstwa (sp. z o.o.) ludzi, którzy działają w tym samym segmencie rynku. Cel jest prosty – ograniczyć koszty (wspólna księgowość, wspólny marketing i reklama, wspólne biuro), a także uzyskać efekt synergii (różni specjaliści w jednym miejscu) pozwalający startować do dużych przetargów i obsługiwać duże zlecenia.

Analiza. „Duży może więcej” – ciężko polemizować z tym sloganem. Istotnie – może. Niestety większość naszego rynku jest rozdrobniona, królują na nim „indywidualne osoby”, z których każdy marzy o własnej firmie, ale chwyta się najmniejszych zleceń (strona www za 70,00 zł!!). Każdy marzy, że będzie drugim Brinem albo Page’m ale działa w pojedynkę – niczym błędny rycerz walczący z wiatrakami. Po jakimś czasie wielu z nich – na prawdę bardzo zdolnych i mega inteligentnych ludzi – kończy w jakieś informatycznej korporacji – a swoje marzenia odkłada ad calendas graecas. Dlaczego tak się dzieje? Może dlatego, że „jesteśmy nauczeni”, że wszystko musimy robić sami – „jak ja tego nie zrobię, to nikt tego nie zrobi”, „nikt nie zrobi tego tak cudownie jak ja”, „muszę wszystko robić sam” – znajome? W mojej ocenie jest jeszcze druga przyczyna – syndrom własności – „to jest moje i tylko moje”, „choćbym miał przy tym polec – zrobię to”. Nie uruchamiamy projektów (naszych marzeń) – bo brakuje nam zasobów (działanie w pojedynkę) i brakuje nam dystansu (działania w pojedynkę). Zgodzicie się?

 Założenia. Stworzenie grupy. Wyselekcjonowanie możliwe najróżniejszych osobowości. Zorganizowanie ich jako spółkę z o.o. Po pierwsze – dać możliwość działania każdemu z nich zupełnie indywidualnie (tak jak do tej pory) – a spółka będzie tu podstawą do rozliczeń oraz będzie stanowiła „silną bazę” dla pozyskiwania nowych kontrahentów (indywidualnych) – co by nie mówić – inaczej postrzega się spółkę z o.o., a inaczej osobę prowadzącą działalność gospodarczą bądź nieprowadzącą niczego (co też zdarza się dosyć często). Czyli jest to po prostu zachowanie status quo – to samo co do tej pory – tylko taniej i w sposób bardziej zorganizowany. Po drugie – stworzyć podstawę do realizacji dużych projektów – nie trzeba będzie szukać za każdym razem „na szybko” kogoś do pomocy – bo wszyscy będą na miejscu (programiści, web developerzy, graficy, copywriterzy). „Ja przynoszę projekt, który realizujemy wspólnie, następnym razem ty robisz to samo”. Po trzecie, ale najważniejsze, zmieniamy optykę z pracownika na właściciela. Ile jest takich projektów, gdzie dostajesz „godzinówkę”, która po przeliczeniu oznacza ułamek procenta wartości całego zlecenia? Internet to przyszłość – czy tego chcemy czy nie – ci, którzy zajęli i zajmą dobre miejsca – za 10, 15 lat będą dyktować warunki. „Ale będąc pracownikiem mam stabilizację i pewność pracy” – na prawdę? :).

 Plusy.

  • wspólne koszty – księgowy, biuro, marketing i reklama;
  • duży może więcej” – szybki dostęp do sprawdzonych specjalistów z różnych dziedzin – możliwość szybkiej organizacji teamów do poszczególnych projektów – managerem projektu zostaje ten, kto przyprowadził klienta;
  • pełna księgowość – transparentność rozliczeń – zupełnie inaczej niż w spółkach osobowych (np. najpopularniejszej – spółce cywilnej) nikt nie może „wyciągnąć ani grosza” ze spółki bez dokumentu; jest to także plus dla kontrahentów i banków, które mogą dowolnie prześwietlać spółkę i szacować ryzyko współpracy;
  • biuro – własne biuro to nie tylko prestiż, ale też miejsce w którym można się skupić i popracować – dobrym rozwiązaniem jest także coworking – trzeba to przeliczyć :);
  • własność – posiadanie udziałów w spółce to de facto posiadanie nad nią kontroli i bycie jej współwłaścicielem – cokolwiek robisz (czy sam, czy w teamie) – robisz to dla siebie!; udziały można w każdej chwili zbyć! – w przeciwieństwie do wyjścia ze spółki cywilnej, która de facto wiąże nas na całe życie niczym „węzeł małżeński” a nawet bardziej :);
  • spójna identyfikacja wizualna – ta sama szata graficzna strony, materiałów poligraficznych i wizytówek – „niby nic” – ale jednak bardzo dużo – raz, że znacznie taniej (niż 10 różnych wzorów – zaryzykuję tezę, że 10 razy taniej :)), a dwa, że każdy z nas idąc do klienta i zostawiając mu namiary na siebie – zostawia namiary na firmę – a to oznacza, że nazwa firmy będzie występowała w obrocie (w rozmowach, w poleceniach) częściej (zaryzykuję – 10 razy częściej) co zbuduje jej rozpoznawalność – a przecież o to przede wszystkim chodzi w marketingu;
  • obsługa prawna i doradztwo finansowe – podobnie jak z biurem to są „drogie rzeczy” – ale płacąc z nie z 90% rabatem (czyli 10% wartości) koszty nie wyglądają już tak tragicznie – a niejednokrotnie to właśnie dostęp do takich informacji zadecyduje o zwycięstwie;
  • przetargi – prawo przetargowe jest tak skonstruowane – że umiejętności i doświadczenia poszczególnych osób będą się kumulować – dzięki czemu każdy z nas startując do przetargu będzie korzystał z doświadczenia i wiedzy innych – to drastycznie zwiększa szanse na zwycięstwa; ponadto można zatrudnić specjalistę od przetargów (znów za 10% wartości jego usług w przeliczeniu na udziałowca!);
  • rozwój – pozyskiwanie kapitału, dostęp do szerszego grona klientów (także tych z „wyższej półki”), możliwość zatrudniania (spółka jest zakładem pracy), szkolenia wewnętrzne (uczymy się od siebie) i zewnętrzne (znów za 10% wartości!), udział w imprezach branżowych (spotkania, startupy, targi) – no cóż – razem staje się to realne!;
  • bezpieczeństwo – raz – ograniczona odpowiedzialność – ryzykujesz tylko do wysokości wkładu (udziału); dwa – gwarancja odkupu udziałów, jeśli będziesz chciał zrezygnować a pamiętaj, że ryzyko przypisane jest do udziałów a nie do osoby (jak to ma miejsce w spółce cywilnej), dostęp do profesjonalnych doradców (prawnicy; doradcy finansowi; księgowi, którzy z mocy prawa biorą odpowiedzialność), dostęp do wspólnie gromadzonego kapitału (poduszka finansowa), oraz wsparcie pozostałych członków zespołu – którzy ocenią, pomogą, doradzą – bo doradzając Tobie działają także na swoją korzyść – to w końcu jedna spółka :);

 

Minusy.

  • pełna księgowość – zasadniczo nie ma obowiązku zatrudniania księgowego – księgowość może prowadzić członek zarządu, ale warto mieć takiego specjalistę również po to by podpowiadał sposoby optymalizacji kosztowej oraz pomagał przy przygotowywaniu dokumentów dla banków i kontrahentów – tak czy inaczej, taki księgowy jest droższy od normalnego – nawet nie dlatego, że ma więcej pracy (bo de facto pracę „odwala” za niego komputer) ale dlatego, że ponosi odpowiedzialność za poprawność księgowania – tak, tak – w działalności gospodarczej (książka przychodów i rozchodów) księgowy nie ponosi odpowiedzialności!!! – jak coś źle zrobi i tak konsekwencje ponosi tylko przedsiębiorca (piszę o tym bo mało który zdaje sobie z tego sprawę!);
  • utrata renomy – jak jeden z udziałowców działając na własny rachunek ale pod naszym szyldem coś mocno zawali to odbije się to na renomie całej spółki – tak faktycznie będzie!; dlatego po pierwsze – do grupy rekrutujemy tylko osoby sprawdzone (coś a’la rekrutacja do firmy), po drugie każda decyzja (podpisania umowy) będzie wymagała podpisania przez dwie osoby ze spółki; ale i tak nie unikniemy porażek – nie popełnia błędu tylko ten co nic nie robi! – sztuka polega na tym, by te błędy minimalizować, wyciągać z nich wnioski – oraz zawsze doprowadzać sprawy do końca tak by w ostatecznym rachunku nawet klient, który nie dostał tego czego oczekiwał – polecał nas dalej;
  • realizacja zysków jest to konsekwencja pełnej księgowości – czyli tego że każdy ma pełną kontrolę nad finansami spółki (w przeciwieństwie do spółki cywilnej) – skoro każdy wypływ środków musi być ewidencjonowany to nikt (nawet Ty) nie może sobie nic wypłacić bez odpowiedniego dokumentu (umowa zlecenia, umowa o dzieło, umowa o pracę, diety, dywidendy, zwrot dopłat, umowa dzierżawy-użyczenia) – ale możliwości jest na prawdę sporo – per saldo (co można sobie poczytać na moim blogu) i tak wychodzi taniej niż działalność gospodarcza 🙂
  • trzeba się wziąć do roboty już teraz nie będzie możliwości siedzenia i narzekania, ehhh skończą się czasy błogiego lenistwa…

Zaproszenie. Zainteresowany? A może znasz kogoś, kto właśnie narzeka, a do kogo ten projekt jest adresowany – wejdź na http://sayansi.pl/projekty/ – i sam zdecyduj czy chcesz spełnić swoje marzenia, a może spełnisz cudze 🙂

 

A tak abstrahując – co sądzicie o tym by zacząć wreszcie integrować polskich przedsiębiorców – tak by mogli stanowić realną przeciwwagę dla „międzynarodowych koncernów”?

Categories: firma

Leave us a reply

Comments (3)

  • Rafal Garlikowski 28 Cze

    No i sie zaczelo…
    Gratuluje wszystkim ITHUB’owcom, a szczegolnie Grzegorzowi oraz Konradowi za wytrwale darzenie do celu!
    Stworzmy razem super miejsca pracy, skad nie bedziemy chcieli wracac do domu 🙂
    Duzo szczescia dla nas wszystkich!

    Reply
  • Grzegorz Serwin 28 Cze

    No i pięknie – spółka założona 🙂 Projekt nabrał realnych kształtów. Teraz pozostaje tylko życzyć nam wszystkim dużych i dochodowych klientów!

    Rafale, jestem przekonany, że uda nam się stworzyć razem takie miejsce pracy, o którym wszyscy głęboko marzymy.

    Reply
to-top