LOTTO – czyli cena opcji na marzenia

Każdy kto gra w lotto wie, że jest to „dobrowolny podatek od marzeń”. Niektórzy grają „zawodowo” licząc na „systemy własne” lub kupując „super systemy”. Oczywiście istnieje tylko jeden system dający 100% szans na wygranie „6-tki” w lotto – to zakup losów w ilości 13 983 816 sztuk – oczywiście różnych. Każdy inny system to jedynie forma zarobku dla jego twórcy bez żadnych gwarancji na wygraną dla kupującego. Ale ten wpis nie ma być o „twórcach systemów”.

Tylko o tym co tak właściwie kupujemy za te 3 zł, które kosztuje jeden zakład lotto.

Żeby wygrać 6tkę (100% pewność) musi zostać zakupione, wspominane już, 13 983 816 losów (zakładów). Skoro każdy z nich kosztuje 3 zł to, jak łatwo wyliczyć, łączna pula pieniędzy zebrana przy gwarantowanej jednej 6-tce wynosi 41 951 448 zł. Dość dużo, zważywszy, że podstawowa wygrana (bez kumulacji) to raptem 2 000 000 zł. Co się więc dzieje z pozostałą, niebagatelną kwotą 39 951 448 zł? Należy jeszcze doliczyć wygrane niższych stopni (5-tki, 4-ki i 3-ki). Jeśli padła 6tka to na wypłatę pozostałych nagród pójdzie kwota również około 2 000 000 zł. Czyli po zapłaceniu wszystkich nagród za wszystkie stopnie wygranych, każdemu zwycięscy zostanie nam jeszcze 37 951 448 zł. Wciąż bardzo dużo, właściwie po zaspokojeniu wszystkich zwycięzców zostanie nam jeszcze ponad 90% zebranej od graczy kwoty?! Oj tam, oj tam, wiadomo, że taka kasa się nie zmarnuje – z resztą co nam „zwykłym zjadaczom chleba do tego”?! Zapłaciliśmy „dobrowolny podatek od marzeń” to mamy za swoje. Ktoś mądrzejszy od nas zaopiekuje się naszymi pieniędzmi skoro my nie potrafiliśmy.

 

No właśnie. Popatrzmy na problem od drugiej strony. Z naszego losu (zakładu) za 3,00 zł jedynie 0,30 zł (10%) zostanie przeznaczone na nagrody. Innymi słowy, żeby można było uznać zakład za sprawiedliwy koszt losu powinien wynosić 0,30 zł – wtedy cała pula wracała by do graczy. Niestety aż 2,70 zł z każdego losu nie wraca do graczy. Tak więc, o ile owe 0,30 zł możemy potraktować jako inwestycję o tyle pozostałe 2,70 zł musimy od razu zaliczyć w „naszym bilansie” jako stratę.

 

Na każde losowanie kupowane jest średnio około 4 mln losów (zakładów). W roku jest około 156 losowań, czyli łącznie wykupowanych jest około 624 mln losów. Co daje łączną kwotę 1 872 000 000 zł. Pofantazjujmy trochę z tą kwotą przy pomocy matematyki.

Fantazja 1 – lokata w banku. Gdyby wszyscy gracze się umówili i całą kwotą którą rocznie (wszyscy razem) przeznaczają na losy wpłacili na konto w banku. To po roku oszczędzania z kwoty 1 872 000 000 zł (bez negocjowania lokaty 😀 – a co oczywiste przy takiej kasie bez problemu można by wynegocjować warunki dużo lepsze niż standardowe) na lokacie 3%, po odliczeniu „podatku Belki” zostało by 45 000 000 zł. Gdyby się umówić, że wszyscy oszczędzamy przez rok, a następnie losujemy jednego zwycięzcę, który zgarnia cały zysk z lokaty ów szczęśliwiec zgarnął by 45 milionów 🙂 (no 40 milionów, bo od tej nagrody należałoby zapłacić jeszcze jeden podatek – 10% od wygranych :)). Niby nie dużo, ale!!! No właśnie cała wpłacona kasa wróciła by do graczy. Czyli nikt by nic nie stracił (poza inflacją) a jeden miałby na czysto (po opłaceniu podatku) 45 milionów. Fajnie? Gwoli jasności te 45 milionów rocznie zysku z lokaty to 7 groszy zysku na losie.

Fantazja 2 – fundusz wspierający rodzime przedsiębiorstwa. Czy to na zasadach private equity czy venture capital. Biorąc pod uwagę takie cechy naszego Narodu jak pracowitość i przedsiębiorczość, dofinansowywanie polskich firm i partycypacja w ich zyskach przy zdywersyfikowanym portfelu powinna dać nam średniorocznie 5% zysku netto (po odliczeniu podatków) powyżej inflacji. Załóżmy, że fundusz nastawiony byłby na inwestowanie w długiej (20 letniej) perspektywie czasowej z przeznaczeniem na zabezpieczenie emerytur. Po owych 20 latach dysponowałby kapitałem 64 994 440 000 zł, co oznacza zysk na każdym losie (spośród 12 480 mln w okresie 20 lat (20 x 624 mln)) w kwocie 2,21 zł i to po uwzględnieniu podatków i inflacji – czyli z wartością nabywczą na rok 2013. Inaczej mówiąc, jeśli ktoś zamiast grać w lotto przeznaczałby te pieniądze przez okres 20 lat na fundusz za każde wpłacone 3 zł miałby 5,21 zł. Przykładowo, ktoś kto gra w sposób „umiarkowany” posyłając 3 zakłady na każde losowanie zgromadziłby po 20 latach kapitał 48’765,60 zł o dzisiejszej wartości nabywczej. Nie mówię już o korzyściach dla gospodarki, tworzeniu miejsc pracy i wspieraniu innowacji.

 Fantazja 3 – wehikuł inwestycyjny. Patent j.w. z tym wyjątkiem, że zamiast wpłacać pieniądze na fundusz, który zarządzałby tymi pieniędzmi w naszym imieniu, wszyscy „gracze” (albo tylko ich część – ilość nie ma większego znaczenia – liczy się sama zasada) stworzyliby spółkę akcyjną i sukcesywnie emitowali i nabywali akcje. Natomiast stworzona w ten sposób spółka akcyjna, jako osoba prawna nabywałaby udziały w polskich przedsiębiorstwach w/g wybranego klucza – na przykład klucza innowacji. Przychody byłby mniejsze, bo koszt obsługi takiego podmiotu byłby większy, ale za to akcjonariusze (gracze) mieliby większą kontrolę nad tym w co i na jakich zasadach inwestuje wehikuł – przez cały czas jego trwania byliby „współwłaścicielami” (akcjonariuszami).

 Fantazja 4 – wsparcie dla potrzebujących. Czyli pieniądze, które w 90% przeznaczamy na podatki i funkcjonowanie operatora gry lotto przeznaczamy na pomoc potrzebującym. Na przykład za pośrednictwem jakieś już istniejącej organizacji lub tworząc nową. Za kwotę 1 872 000 000 zł rocznie można: 1) wyżywić przez cały rok (365 dni, codziennie pełny obiad: zupa, drugie danie, deser) milion dzieci; 2) ufundować studia (czesne + koszt pobytu przez okres 5 lat) dla 12 480 studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego; 3) operacje wraz z rehabilitacją dla dzieci o najcięższych przypadkach medycznych (leczenie w specjalistycznych placówkach w USA i Europie) dla 5 500 dzieci (!!!!); 5) roczny koszt utrzymania 1500 hospicjów !!!!; 6) wybudowanie 50 km autostrad, 7) wybudowanie niemalże całego jednego Stadionu Narodowego.

No oczywiście można by tak bez końca – wszystkich zachęcam do rozpisywania się o tym jak efektywniej można spożytkować 1 872 000 000 zł zarówno dla osób indywidualnych jak i całych społeczności.

 

Niestety na koniec muszę ostudzić zapały reformatorskie i wyjaśnić, że żaden z naszkicowanych przeze mnie scenariuszy ani żaden scenariusz jaki wymyślicie nie zagrozi potędze lotto. I nadal co losowanie każdy gracz 90% kasy wyrzuci w błoto. Dlaczego? Skąd te pewność? Z psychologii. Tak działamy. Tak percypujemy ryzyko i tak podejmujemy decyzje. Każdy z nas bardzo mocno przeszacowuje skrajnie niskie prawdopodobieństwa. Dla każdego z nas szansa jak 1:13983816 to subiektywnie „całkiem spora szansa”. „Przecież czasami tam ktoś wygra – więc się da”. I na nic matematyka i rachunek prawdopodobieństwa każdy gracz jest gotowy 10 krotnie przepłacić za los nawet jeśli wie, że 90% kwoty nie wraca do graczy, tylko ginie gdzieś w biurokratycznych odmętach wielkiej maszyny losującej…

2 myśli nt. „LOTTO – czyli cena opcji na marzenia

  1. Pingback: LOTTO i teorie spiskowe | konrad szczypczyk

  2. Totalizator rozdaje miliony? A to ciekawe,ja poprosiłam o pomoc dla mojego chorego taty za pośrednictwem Internetu to zostałam tak skopana przez ich pracowników, że po kilku latach w depresji wylądowałam w szpitalu po próbie samobójczej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *