16 Lut

LOTTO i teorie spiskowe

(0)

No i jak tu nie wierzyć spiskowcom? Chciałoby się zapytać tuż po tym, jak twórcy artykułu na WP pod tytułem „Nie było kumulacji, nie ma rekordu” (link) „zaczarowali rzeczywistość” i „sprawili”, że oto właśnie mamy „super, turbo, mega” kumulację w niebagatelnej kwocie 25 nowych polskich baniekNie tak dawno pisałem o alternatywach do Lotto i o tym, że formuła tej zabawy jest tak skonstruowana, że uwzględnia nasze „poznawcze uwarunkowania” (mój wpis). A 3.02.0214 ukazał się wzmiankowany powyżej artykuł – poniżej screen:

kumulacja

i dokładnie od tego dnia, zaczęło się „szaleństwo kumulacji”:.

30.02.2014 (czwartek) – pada „szóstka” w wysokości 2 360 364,20 zł

01.02.2014 (sobota) – brak „szóstki”

04.02.2014 (wtorek) – brak „szóstki”

06.02.2014 (czwartek) – brak „szóstki”

08.02.2014 (sobota) – brak „szóstki”

11.02.2014 (wtorek) – brak „szóstki”

13.02.2014 (czwartek) – brak „szóstki”

15.02.2014 (sobota) – brak „szóstki”, screen:

lotto

Przypadek? No pewnie :), policzmy:

– w każdym losowaniu bierze udział średnio 4 miliony zakładów

– szansa trafienia „szóstki” w każdym losowaniu jest stała i wynosi dokładnie 1:13 983 816

– prawdopodobieństwo, że w danym losowaniu „padnie szóstka” wynosi więc 4 000 000:13 983 816 – czyli 0,286, a więc prawdopodobieństwo, że w danym losowaniu „nie padnie szóstka” jest znacznie większe i wynosi 0,714.

– prawdopodobieństwo, że w 7 kolejnych losowaniach „nie padnie szóstka” jest koniunkcją prawdopodobieństw dla każdego przypadku – czyli wynosi 0,714^7, a więc 0,094 – czyli 9,4% to całkiem sporo 🙂

Oczywiście to nie do końca jest takie proste. W każdym losowaniu, kiedy stawka jest wyższa, ilość zawieranych zakładów się zwiększa, a więc prawdopodobieństwo „nie trafienia szóstki” maleje. Gdyby znać dokładną ilość zawartych zakładów  można by to prawdopodobieństwo wyliczyć jeszcze dokładnie. Spróbujmy :). Jako „przybliżenie oszacowania” ilości zakładów wezmę ilość trafionych piątek. Skoro prawdopodobieństwo trafienia piątki wynosi tyle co 1:54201 to znając ilość trafionych piątek będę wiedział ile „na pewno” zostało zawartych zakładów. Oczywiście padły jeszcze czwórki, trójki, dwójki, jedynki i zerówki – więc z całą pewnością ilość zakładów będzie większa niż przyjmę w poniższej kalkulacji. Zaczynamy 🙂

01.02.2014 (sobota) – 61 piątek, p1=0,764

04.02.2014 (wtorek) – 33 piątki, p2=0,873

06.02.2014 (czwartek) – 61 piątek, p3=0,764

08.02.2014 (sobota) – 96 szóstek, p4=0,628

11.02.2014 (wtorek) – 92 szóstki, p5=0,643

13.02.2014 (czwartek) – 102 szóstki, p6=0,605

15.02.2014 (sobota) – 142 szóstki, p7=0,450

Tak więc przybliżone (dokładniej) prawdopodobieństwo „nie trafienia szóstki” w analizowanych 7, kolejnych losowaniach wynosi: 0,056, a więc 5,6%. Mało, ale to wciąż prawdopodobne :). A co dalej? Hmmm, wszystko wskazuje na to, że we wtorek (18.02.2014) ktoś zgarnie te „25 milionów”. Dlaczego? Bo jeśli znów, ósmy raz z rzędu nikt nie trafi szóstki to będzie to oznaczało „niewiarygodne szczęście po stronie LOTTO”. Kolejne losowanie, oddalone będzie od poprzedniego o 3 pełne dni robocze (dla kolektur), do tego „magiczna cyfra” 25 milionów złotych, więc zostanie zawarte przynajmniej (tak sobie strzelam) 15 milionów zakładów, a to oznacza, że…

A teraz zadnie 🙂 dla największych internetowych mądrali – gdzie jest błąd w moim rozumowaniu? a może go nie ma? Jakieś pomysły?

Categories: psychologia

Leave us a reply

Comments (0)

to-top