10 maja

LUDZIE – najważniejszy czynnik sukcesu

(0)

„To, co wyróżnia projekty lepsze od gorszych, to lepsi i gorsi ludzie. Oni są najważniejszym czynnikiem sukcesu lub porażki. – mówi Tomasz Czechowicz. – Kiedyś tego nie doceniałem, miałem bardziej matematyczne podejście do biznesu.” Forbes, 05/2016, art. „Inwestycyjna podróż Tomasza Czechowicza, autorstwa Krzysztofa Domaradzkiego.

 

Teza zawarta w tytule wpisu jest tak oczywista, że nie byłoby wielkim nadużyciem gdybym napisał, że to „oczywista oczywistość”. Niestety, jak bardzo wiele oczywistości tego typu, tak i ta jest tak oczywista, że zdaje się swoim blaskiem oślepiać przedsiębiorców i managerów, którzy mrużą oczy i odwracają wzrok. A szkoda! I to wielka szkoda, bowiem bezkrytyczne i zasadniczo w swej naiwności głupie stwierdzenie o tym, że nie ma ludzi niezastąpionych, jest kardynalnym błędem na drodze do sukcesu. Jak widać z ostatniego Forbesa, przekonał się o tym także jeden z najbardziej agresywnych i bezkompromisowych managerów – Tomasz Czechowicz (MCI) – i wielki szacunek dla niego, że potrafił to tak otwarcie przyznać, co również dobitnie świadczy o jego klasie.

Nie chciałbym jednak dziś filozoficznie rozwodzić się nad tą oczywistością (bo i po co skoro jest oczywista), a bardziej chciałbym uświadomić Czytelnikom, którzy zarządzają biznesami lub prowadzą własne, kilka mniej oczywistych symptomów tego, że czeka nas porażka. Oto zupełnie subiektywnie wybrane „pierwsze trzy z brzegu”.

 

„Na Twoje miejsce czeka wielu lepszych od ciebie.” Któż z Was (pracowników) nie spotkał się kiedyś z taką opinią? Niestety, powtarzana jest jak mantra i przekazywana z pokolenia na pokolenie choć tak naprawdę zupełnie nic nie znaczy. Jedyne co to wywołuje u pracownika stres, który (czego chyba tłumaczyć nie muszę) zadziała dokładnie odwrotnie od zamierzenia – zamiast zmotywować zdemotywuje. Jeśli naprawdę na miejsce jakiegoś pracownika masz kilku lepszych od niego kandydatów to możesz zrobić dwie rzeczy. Pierwsza – zatrudnić kogoś z nich na jego miejsce. Druga – zwiększyć kompetencje już posiadanego pracownika. I tu nie ma dobrej recepty. Trzeba, jak zawsze, przeprowadzić rachunek zysków i strat. Pracownik jest już częścią zespołu jeśli nawet on sam (w oderwaniu od Zespołu) „ma gorsze parametry” niż Kandydat w ogólnym rozrachunku może przynosić firmie większe korzyści. W jaki sposób? Ano w taki, że może wpływać pozytywnie na Zespół podnosząc jego efektywność. Zanim więc zdecydujesz się na wymianę Pracownika – dokładnie przeanalizuj jego miejsce w Zespole oraz szerokie spektrum interakcji, w których uczestniczy. Jeśli zdecydujesz się na opcję nr 2 – zamiast raczyć Pracownika sloganem o czekających na jego miejsce – porozmawiaj z nim o programie podnoszenia jego kompetencji, a więc zamiast zdania z początku akapitu, powiedz – „Hej, jesteś dla mnie bardzo ważny i cenny, Twój wkład w firmę i Zespół jest bardzo duży, i co ważniejsze widzę ogromny potencjał rozwoju, w którym chciałbym Ci pomóc. Przygotowałem dla Ciebie propozycje szkoleń i chciałbym je z Tobą przedyskutować.”

 

„Musisz robić dokładanie tak jak ja chce bo tylko tak jest dobrze.” Może faktycznie jest tak, że Ty wiesz najlepiej, a nie możesz robić wszystkiego sam bo po prostu nie masz na to czasu. Jesteś Alfą i Omegą uwięzioną w człowieczym ciele z ograniczeniami czasu i przestrzeni. To przykre i może rodzić frustracje. Nawet to rozumiem. A na kim najłatwiej ową frustrację wyładować? No na tym kto jest najbliżej. A przecież każdy kto jest obok Ciebie jest od Ciebie gorszy więc siłą rzeczy ruganie go o wszystko jest jak gdyby Twoim obowiązkiem. No bo jak go nie zrugasz to jak inaczej weźmie się za siebie i będzie wszystko robił dokładnie tak jak Ty chcesz – czyli idealnie? OK, może tak być, nie mówię, że nie. W prawdzie nie spotkałem jeszcze na swojej drodze takich Alfów i Omegów, ale może gdzieś tam są. Zostawmy ich więc i zejdźmy na ziemię. Niestety, jest wielce prawdopodobne, że nie jesteś Alfą i Omegą (posiadanie Alfy Romeo i Opla Omegi się nie liczy!), a skoro tak rozsądniej jest przyjąć trochę inne podejście. „Otaczaj się ludźmi lepszymi od Ciebie”. Bynajmniej nic Ci to nie umniejszy, a wręcz przeciwnie. Być może jesteś świetnym marketingowcem, budowałeś swoją firmę od zera, znasz więc swój produkt i swoich klientów. Ale czy to oznacza, że jesteś równocześnie świetnym księgowym, pływającym w oceanie prawa podatkowego jak prawdziwy delfin albo inny szczupak? No, niekoniecznie. Może więc warto dobrać do Zespołu kogoś kto jest tak świetnym księgowym jak Ty marketingowcem. A czy znasz się na produkcji. Owszem znasz swój produkt, ale czy znasz się na materiałach, na technikach wytwarzania, czy podążasz za nowinkami technologicznymi? Raczej nie, bo skupiasz się na marketingu – i to właśnie tu jesteś najlepszy. A na sprzątaniu się znasz? A na pracy sekretariatu? A na IT? Hmmm. Jeśli już kogoś zatrudniasz to upewnij się, że ta osoba zna się na swojej działce lepiej od Ciebie, w przeciwnym bowiem razie, cały czas będziesz ją poprawiał albo pouczał i finalnie zamiast robić to co do Ciebie należy (w czym jesteś dobry) będziesz robił prace osoby, którą zatrudniłeś! Tak więc, zamiast nakazu z pierwszego zdania tego akapitu lepiej powiedzieć – „Rób to w czym jesteś dobry najlepiej jak potrafisz. Zatrudniłem Cię bo jesteś w tym ode mnie lepszy. Zatrudniłem Cię bo Cię potrzebuję.”

 

„Dlaczego nie jesteś kreatywny? Oczekuję od ciebie większej kreatywności!” To właściwie tylko egzemplifikacja całej kategorii tzw. „irracjonalnych żądań”. Jakieś słowo w danym okresie jest sexy więc nadużywamy go jak tylko się da. Zdziwilibyście się jak bardzo mało osób ma świadomość co to słowo (kreatywność) tak naprawdę oznacza J. W wielkim uproszczeniu, kreatywność składa się z trzech obszarów: osoby (lub osób), procesu, oraz wytworu. Żeby można było mówić o kreatywność musimy mieć je wszystkie razem! Musimy mieć człowieka – jest to warunek konieczny, acz niewystarczający. Plastyczne cechy ludzkiego umysłu, zdolność kojarzenia odległych faktów, umiejętność planowania i realizacji celów. Właściwie każdy człowiek może być więc kreatywny J, co oznacza, że diagnoza z pierwszego zdania akapitu odkrywa elementarny brak wiedzy na temat kreatywności. Drugim elementem jest proces, czyli stworzenie odpowiedniego środowiska oraz zaplanowanie działań w taki sposób by dany problem mógł być kreatywnie rozwiązany. To trochę tak jak z budową domu, nie wystarczy murarz, potrzebne są także cegły, cement, rusztowanie, a nawet plan architektoniczny i pewnie cała masa innych elementów, o których (nie będąc budowlańcem) nie mam zielonego pojęcia. Na koniec musi być wytwór, czyli osoba (lub osoby) po przejściu przez proces powinni dostarczyć rozwiązanie problemu. I dopiero mając to wszystko możemy mówić o kreatywności. A czy możemy ocenić ów wytwór pod kątem tego czy jest kreatywny, czy nie? Oczywiście, ale tylko pod warunkiem, że posiadamy specjalistyczną wiedzę i odpowiedni warsztat. Czy możesz odebrać budynek po wybudowaniu? Nie, potrzebujesz do tego odpowiednią osobę, z odpowiednimi uprawnieniami, która oceni odpowiednie elementy i wyda odpowiednią decyzję. Fakt, że jesteś managerem, albo właścicielem firmy nie daje Ci tej wiedzy i niezbędnego warsztatu. Jeśli więc nie jesteś specjalistą od twórczości, nie masz odpowiedniego warsztatu i wiedzy po prostu nie używaj tego pojęcia i nie pouczaj swoich pracowników. Zupełnie tak samo jak nie robisz tego w innych obszarach, na których się nie znasz (zimna fuzja, budowa mostów, inżyniera genetyczna, etc.). Kreatywność i sąsiadująca z tym pojęciem innowacyjność to w dzisiejszym świecie podstawa budowania przewagi konkurencyjnej. Nie rób tego „na opak”, „na czuja” – bądź profesjonalistą, skoro już jesteś managerem albo przedsiębiorcą J. Ale wracając do głównej myśli – jeśli zdarza Ci się dawać feedback swoim pracownikom w stylu: „to nie jest dobre”, albo „firma X robi to inaczej”, albo „pytałem kolegę i jemu się to nie podoba” – to znaczy, że robisz to źle. Zbuduj profesjonalny proces kreatywny w swojej firmie, stwórz warunki, zainwestuj w szkolenia, wynajmij/zatrudnij profesjonalistów, a Ty zajmij się tym w czym jesteś najlepszy. Innymi słowy zakomunikuj Zespołowi – „Już czas na to byśmy profesjonalnie podeszli do innowacji. Planuję zatrudnić specjalistów i stworzyć profesjonalny proces kreatywny w naszej firmie. Wasza pomoc będzie nieoceniona, jestem przekonany, że jak zwykle tak i tym razem nam się uda”.

 

Podsumowując. Czy to nam się podoba czy nie, nie żyjemy już w XIX wieku, ba nie żyjemy już nawet w XX wieku. Świat się zmienia, zmieniają się potrzeby i oczekiwania konsumentów. Nawet sami konsumenci się zmieniają – nie są już tylko ostatnim ogniwem marketingu. Są immanentną częścią firmy. Są ludźmi. I to ludzie pracują na to by te potrzeby realizować i rozwijać. Można zaryzykować nawet górnolotną tezę – że jeszcze nigdy biznes nie był tak ludzki jak teraz J. Jeśli więc chcesz osiągnąć sukces – postaw na ludzi – wszystko inne jest mniej ważne.

Leave us a reply

Comments (0)

to-top