31 Sie

Nowy Rok – szkolny

(0)

Dziś ostatni dzień wakacji. Dla większości zapracowanych biznesmenów to po prostu niedziela. Tak przynajmniej chcieli by sądzić. To takie profesjonalne. „Oddaję się całym sobą tylko jednemu celowi, jakim jest rozwój mojej firmy”. Jakie to szczytne! Niestety, „w głębi duszy”, dla każdego z nas ten dzień, czy chcemy czy nie, jest wyjątkowy. Wyjątkowy bo z jednej strony uruchamia tęsknotę za kolejnymi wakacjami, które nadejdą dopiero za 10 miesięcy, a z drugiej związany jest z radosnym podnieceniem na myśl o tym nowym, które ma nadejść od jutra. Nasz system edukacyjny przez lata powtarzania schematu wdrukował w nas tą prawidłowość i chociaż teraz mamy 30, 40, 50, czy więcej lat, echa tego „programu” powracają do naszej świadomości, albo przynajmniej „pływają” w jej pobliżu. Co z tego? Nic, w sumie, no może poza okazją do refleksji…

Nasze życie składa się z bardzo wielu,  niejednokrotnie połączonych ze sobą elementów. Życie zawodowe, rodzina, przyjaciele, hobby. Żeby to wszystko „działało” dając nam poczucie spełnienia i szczęścia musimy temu nadać sens. Musimy samych siebie przekonać, że warto codziennie rano wstawać i wykonywać setki misternych rytuałów. Kiedy je wykonujemy nie mamy czasu by się nad nimi zastanowić. Nie zadajemy sobie pytania czy wszystkie z owych rytuałów są nam potrzebne i przybliżają nas do założonych celów. Ba, bardzo rzadko w ogóle mamy jakieś cele. Byle do przodu i jakoś to będzie. Część z nas ma wizje. Nie chodzi mi tu o wizje wieszcze, metafizyczne, choć i takie rzecz jasna się zdarzają. Bardziej mam na myśli wizję swojej przyszłości, tego jak powinna ona wyglądać, gdzie będziemy za pięć a gdzie za dziesięć lat. Dobrze skonstruowana wizja pozwala nam przezwyciężać spotykające nas przeciwności oraz efektywnie wykorzystywać nadarzające się okazje. Dobra wizja jest swego rodzaju kompasem, który w każdej sytuacji pokazuje nam właściwy kierunek. Od nas oczywiście zależy jak bardzo zboczymy z tej trasy celem realizacji dodatkowych korzyści, albo omijania nieprzewidzianych trudności. To jest podejście elastyczne. Charakteryzuje ono osoby otwarte, o szerokim spojrzeniu na otaczającą ich rzeczywistość. Osoby o ponadprzeciętnej inteligencji (rozumianej jako zdolność do rozwiązywania problemów = zagadek) i o optymistycznym nastawieniu. Są także ludzie, którzy mają jasno wytyczną wizję, ale realizują ją w innych sposób. Niczym czołg. Zamiast ominąć przeszkodę po prostu rozjeżdżają wszystko co stanie im na drodze. Nie zboczą oni z trasy nawet o centymetr chociażby tuż przy drodze stał garniec ze złotem pozostawiony przez jakiegoś roztargnionego skrzata. Są to osoby charakteryzujące się kultem siły (czy to fizycznej, czy psychicznej), nieustępliwe, obdarzone ogromną energią i uporem. Ich „pomysł na siebie” konstytuuje się dosyć wcześnie, zazwyczaj w okresie dojrzewania i oparty jest o stosunkowo proste percepcyjnie wartości. Ten „pomysł na siebie” i wynikająca z niego wizja są stosunkowo odporne na zmiany. „Nieważne, że zmienia się rzeczywistość ja robię swoje”. Są wreszcie i tacy, którzy nie mają żadnej wizji i dzielą się oni na dwie kategorie. Pierwsza to ci, którym brak wizji zupełnie nie przeszkadza, realizują oni wizję innych ludzi. Najpierw rodziców (opiekunów) później nauczycieli czy w końcu pracodawców. Nie ma w tym nic złego, a ludzie ci bardzo często są na prawdę szczęśliwi (tak raportują w badaniach). Zazwyczaj są zewnątrzsterowni, bywają pracowici, nie przeszkadza im konformizm. Lubią kiedy życie toczy się leniwie i w przewidywalnym rytmie. Naiwnie wierzą, że dostosowując się do oczekiwań innych, ci „inni” będą się o nich troszczyć i nie pozwolą by spotkała ich krzywda. Czasami mają świadomość tego, że są wykorzystywani, ale uważają, że jest to cena jaką należy zapłacić za poczucie stabilizacji. Druga kategoria, to osoby, które ciągle ze wszystkiego są niezadowolone. Żadna wizja nie jest dla nich dość dobra, wciąż szukają „pomysłu na siebie” wiedząc równocześnie, że nigdy go nie znajdą. Są idealistami, cierpią wiedząc, że nie żyją w świecie, w którym wszystko jest takie jak by chcieli żeby było – idealne. Szybko dostrzegają skazy i wady na wszystkim co wpadnie, w ich pole widzenia. Z jednej strony rozumieją, na czym polega rzeczywistość, z drugiej jednak nie potrafią i nie chcą się z nią godzić. Generalnie są nieszczęśliwi, a szczęście przynosi im jedynie manifestowanie swojego nieszczęścia – to ich forma buntu przeciwko niedoskonałościom świata w jakim przyszło im żyć. Prywatnie, często sięgają po używki, łatwo wpadają w uzależnienie, ale też równie często mają artystyczne skłonności pozwalające im tworzyć rozwiązania, na które inni ludzi nie mieli by odwagi. A Ty kim jesteś Czytelniku? Jak zaszufladkowałbyś sam siebie?

A może właśnie takie samo-siebie szufladkowanie, to błąd? Może warto stworzyć plan na siebie, swoją wizję w taki sposób by uwzględniała możliwie najszerszy wachlarz narzędzi? Może da się podejść do życia i własnego rozwoju w taki sposób by pogodzić przeciwstawne żywioły? Tak by z jednej strony kroczyć przez życie twardo wybraną ścieżką, by wciąż odnajdywać w sobie do tego siłę, ale równocześnie by zawsze być czujnym na pojawiające się okazje i gotowym do zmiany jeśli owa ścieżka okaże się błędna. Tak by nie godzić się na bylejakość, ale z drugiej strony by mieć cierpliwość w robieniu rzeczy koniecznych choć niestety nieidealnych.

Dzisiejszy dzień, jak każdy inny :), otwiera pole do refleksji nad swoją przyszłością. Stwarza możliwość analizy i wprowadzenia korekt do obranego kursu. Jest też sposobnością do tego by ów kurs ustalić. Najważniejsze jednak co ten dzień niesie ze sobą – to możliwość działania.

Za 20 lat będziesz bardziej żałował tego, czego nie zrobiłeś niż tego, co zrobiłeś. Odrzuć więc wszystkie cumy. Odpłyń od bezpiecznej przystani. Złap wiatr w żagle. Badaj. Miej marzenia. Odkrywaj.
Mark Twain

Categories: ciasteczka, psychologia
Tagi:

Leave us a reply

Comments (0)

to-top