5 Lut

„ŚMIECIÓWKI” – czyli krótki wpis o rządowej promocji samozatrudnienia

(0)

Rząd wespół ze związkowcami usilnie przekonuje, że „śmieciówki” muszą być obłożone kolejną daniną (składki na ZUS) gdyż dzięki temu ludziom będzie się żyło lepiej. Rzekomo, dwóch na trzech Polaków popiera ten pomysł i jest osobiście bardzo szczęśliwa. „To nic, że ja będę zarabiał jeszcze mniej, godzę się na to, by innym żyło się lepiej” – mówią w badaniach ankietowani. Niestety, ani ekonomiści, ani Internauci (szeroko komentujący temat na forach), ani nawet „zwykli ludzie” nie potwierdzają tych badań – ba nawet zarzucają im jawną manipulację. „Przecież to demagogia!, teraz też mogę płacić większy ZUS, teraz mam możliwość, a rząd chce bym miał przymus – gdzie tu troska o moje dobro?” – pytają rozzłoszczeni.

Ja jednak dostrzegam „drugie dno”. Jako marketingowiec, nie mogę nie zauważyć, że taki pomysł sprowokuje ludzi do myślenia o tym, jak zarabiać efektywniej. Skoro zatrudnianie na umowę o pracę, czy teraz także umowy zlecenia lub umowy o dzieło, będzie ekonomicznie nieopłacalne zarówno dla przedsiębiorców jak i osób wykonujących pracę, trzeba będzie „coś zaradzić”. Okazuje się, że alternatywą do emigracji oraz przejścia do szarej strefy (na pewno te zjawiska gwałtownie się nasilą) będzie właśnie – samozatrudnienie. Czy to w formie własnej działalności gospodarczej na preferencyjnym ZUSie, czy w formie zakładanej przez byłych pracowników (zleceniobiorców, wykonawców) własnych spółek z o.o. Dlaczego? To proste. Bo dzięki samozatrudnieniu z każdych 100,00 zł wydanych przez pracodawcę trafi do pracownika relatywnie największa kwota. Przykładowo spółka z o.o. powstała z 10 byłych pracowników (zleceniobiorców, wykonawców) może obniżyć swoje koszty stałe (per capita) do około 70,00 zł/miesięcznie. Zatrudnić się w spółce na najniższe możliwe kwoty – przykładowo na umowie zlecenia (już w pełniozusowanej) ale na stawce 0,50 zł/h (tak, tak pięćdziesiąt groszy za godzinę – umowa zlecenia podlega KC a nie KP więc nie obowiązuje w niej „płaca minimalna”) a zysk z własnej pracy wypłaci sobie w formie dywidendy opodatkowanej jak na razie podatkiem 19%. To przykład tylko – trzeba będzie to wszystko przeliczać. Tak czy inaczej jedno jest pewne – pokazując ludziom (jawnie i z premedytacją), że umowa o pracę, umowa zlecenie i umowa o dzieło to zły pomysł na zarobkowanie – rząd i związkowcy – wręcz zdają się krzyczeć „OBYWATELE SAMOZATRUDNIAJCIE SIĘ! NIE BĄDŹCIE FRAJERAMI!”

Można zadać także inne, bardziej przewrotne pytanie – czy rząd wespół ze związkowcami nie chce aby przypadkiem doprowadzić swoimi działaniami do upadku ZUSu – może to jest jednak ich wspólny cel:?

 

Categories: firma, polityka

Leave us a reply

Comments (0)

to-top