Spółka z o.o. dla samozatrudnionych

Jakiś czas temu mój Przyjaciel przesłał mi artykuł nt. samozatrudnienia w USA (TUTAJ). Okazuje się, że w Stanach freelancerów jest już ponad 53 miliony co stanowi 34% wszystkich pracujących, a razem wypracowują dla amerykańskiej gospodarki 715 miliardów dolarów rocznie! Analizy pokazują, że nie jest to chwilowa (pokryzysowa) aberracja tylko bardzo trwały trend.

Bycie freelancerem, to przede wszystkim wolność. Freelancer może bowiem pracować na etacie w korporacji, a po godzinach świadczyć usługi innym kontrahentom. Może także całkowicie utrzymywać z własnych zleceń pracując dla wielu firm. A także może współpracować z innymi freelancerami oferując wspólnie znacznie lepsze warunki kompleksowej obsługi niż „tradycyjne firmy”.

Samozatrudnienie to także elastyczność. Samozatrudniony nie ma bowiem obowiązku (na gruncie prawa polskiego – bo już schodzimy powolutku na nasze podwórko) wykonywać pracy osobiście, a już Boże uchowaj pod nadzorem (to bowiem oznaki umowy o pracę!). A to oznacza, że może sobie zrobić urlop kiedy tylko chce i na jak długo chce – pod warunkiem, że znajdzie dla siebie zastępstwo.

Taka forma zarobkowania wcale nie musi oznaczać pracy w pojedynkę! Choć utarło się, że samozatrudniony powinien mieć JDG – wcale tak być nie musi. Wystarczy bowiem, że w danej firmie w ramach restrukturyzacji zatrudnienia „na swoje zostanie wyrzuconych” kilka osób – by wspólnie powołali spółkę z o.o. – która nie tylko będzie dla nich znacznie tańsza niż sytuacja, w której każdy z nich musiałby zakładać JDG, ale co najważniejsze – o wiele bezpieczniejsza! Pisałem z resztą o tym 3 lata temu ===> TUTAJ

Jeśli jednak w Twoim przypadku na samozatrudnienie zostałeś wyrzucony/wybrałeś się (niepotrzebne skreślić) w pojedynkę i tak o wiele lepszą opcję będzie dla Ciebie spółka z o.o. (nie zawsze! – pamiętaj, że nie ma uniwersalnych rozwiązań i zawsze trzeba każdy przypadek rozpatrzeć indywidualnie!). Oto dlaczego:

1.) różne formy zatrudnienia – w JDG po prostu świadczysz usługi i tyle, płacisz zryczałtowany (niemały) ZUS oraz podatek PIT; w spółce z o.o. możesz być zarówno zatrudniony na umowę o pracę jak i na umowy cywilno-prawne (dzieło, zlecenie) – wszystko zależy od aktualnych potrzeb i możliwości; możesz także (bez obaw) zatrudniać inne osoby – a właściwie to nie Ty – tylko Twoja spółka ;);

2.) rozdzielność firmy od życia prywatnego – chociażby w przypadku kredytów – pamiętaj, że prowadząc firmę w formie spółki z o.o., jesteś „tylko” jej udziałowcem (podobnie jak jesteś akcjonariuszem jakieś spółki jeśli kupisz jej akcje na giełdzie), a to oznacza, że firma ma oddzielny budżet od Twojego; ma to także jeszcze jedną zaletę – długi spółki nie są Twoimi długami – i vice versa :);

3.) bezpieczeństwo – chyba najczęściej podnoszony argument 🙂 – tak, w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością – Twoja odpowiedzialność jest ograniczona – konkretnie do wysokości Twojego wkładu – nie mniej, nie więcej – to „stawka o jaką grasz”; a pamiętaj, że choć mówisz na siebie i przedstawiasz się jako freelancer albo samozatrudniony tak na prawdę prowadzisz firmę! – ze wszystkimi tego konsekwencjami;

4.) pełna księgowość – dla większości osób to wada, bo kosztuje drożej 🙂 – ale, w przypadku jednej faktury co miesiąc (dla „pracodawcy/kontrahenta”) koszt będzie porównywalny z kosztami obsługi księgowej JDG; poza tym pełna księgowość to pełna transparentność Twoich finansów firmowych – po prosu wiesz czy i jak bardzo Ci się to opłaca! – w JDG budżet domowy wymieszany jest z firmowym, pożyczki na kolonię dla dzieci z kredytem na towar do sprzedaży – i nigdy nie wiadomo czy to tak na prawdę ma sens czy nie – a refleksja zazwyczaj przychodzi zbyt późno; kolejny plus pełnej księgowości to odpowiedzialność księgowego – prowadząc JDG za wszystko odpowiadasz samodzielnie :);

5.) umowa powołania dla członka zarządu – w naszym systemie prawnym członkowie zarządu nie podlegają obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym (ex lege), a to oznacza, że ta część Twojego wynagrodzenia, która będzie przypisana do czynności zarządczych (prowadzenia spraw spółki) nie będzie podlegała „ozusowaniu” – w uproszczeniu – o tyle więcej pieniędzy zostanie w Twojej kieszeni – np. po to byś mógł je samodzielnie zainwestować w zabezpieczenie swojej emerytury 🙂

Jeśli zainteresował Cię temat – zerknij także do mojej OFERTY, oraz zapoznaj się ze specjalnie przygotowaną INFOGRAFIKĄ.

Jeśli masz już jakieś doświadczenia w tej materii – podziel się nimi w komentarzu.

Dziękuję i zapraszam do kontaktu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *