START UP POLSKA – breaking news #3

No i znów mamy początek roku i medialną batalię pomiędzy NFZem reprezentowanym przez MZ oraz PZ. Po raz kolejny okazuje się, że nieudolne ministerstwo nie potrafi tak zorganizować finansowania by zabezpieczyć pacjentom nawet czegoś tak podstawowego jak „podstawowa opieka zdrowotna”. Nie mając żadnych merytorycznych argumentów posuwa się do argumentacji emocjonalnej „wyzywając” lekarzy od biznesmenów, tak jakby to rzeczywiście miała być dla nich obelga. Oczywiście cały spór toczy się na niwie publicznej angażując w to Pacjentów.

A o co w tym chodzi? W skrócie, chodzi o to, że w Polsce mamy „darmową służbę zdrowia”, która kosztuje przeciętnego Kowalskiego około 5000,00 zł/miesięcznie (sporo jak na „darmową”!). Pieniążki trafiają do NFZ, z którego to, na mocy starej socjalistycznej zasady mają trafiać do potrzebujących. Oczywiście tymi potrzebującymi mają być lekarze, którzy w zamian za „dary od NFZu” mają „misyjnie” uzdrawiać Pacjentów, tak by minister zdrowia mógł sobie pogratulować sukcesu. Jako że ten rok jest rokiem wyborczym minister postanowił Pacjentom (którzy po godzinach są także wyborcami) wiele obiecać – w myśl zasady, że „nie ma takich rzeczy, których polityk nie może obiecać przed wyborami”. Oczywiście nie zamierzał tych obietnic spełniać osobiście – od tego ma lekarzy, którzy przecież (jak przekonuje) są od tego żeby leczyć – więc mają leczyć a nie zajmować się pieniędzmi. Jak wiadomo pieniędzmi świetnie zajmuje się rząd, co wiele afer 2014 doskonale zobrazowało. I tu jest konflikt. Z jednej strony nowe wymagania ze strony ministerstwa wobec lekarzy, a z drugiej brak idącego za tym finansowania tylko „nakaz misyjności” i „obelgi” przyrównujące lekarzy do biznesmenów.

Komentatorzy internetowi, świetnie zmanipulowani przez ministra, stanęli po jego stronie bo populistyczne hasło „leczyć zamiast robić interesy” spełniło swoje zadanie. Zadanie tym bardziej ułatwione, że lekarze rzeczywiście poczuli się zbyt dobrze w nowym systemie, w którym dostaje się pieniądze za „nie leczenie pacjentów”. Bo dla lekarza (pierwszego kontaktu, bo o nich mówimy) najlepszym rozwiązaniem jest sytuacja, kiedy pobiera za Pacjenta ryczałt, ale nie musi go obsługiwać.

Jak to można zmienić? Unormalnić? Pisałem już o tym (TUTAJ) a jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *