22 Mar

THE GAME

(0)

Jakiś czas temu byłem z przyjacielem na prezentacji pomysłów młodych twórców internetowych (jeśli można tak określić tą grupę ludzi). Podczas licznych (bardzo ciekawych wystąpień) zainspirował mnie pomysł wykorzystania urządzeń mobilnych do kreowania alternatywnych rzeczywistości w trybie on-line. Nie jestem maniakiem Internetu, więc może się okazać, że podróż umysłowa w jaką się wybrałem wcale nie była oryginalna. Ale nawet jeśli ktoś już to wymyślił, to dlaczego nikt jeszcze tego nie wykorzystał? Przynajmniej w „obserwowalnym wszechświecie”, a więc na użytek tego bloga – Polsce :).

 

Idea. Wykorzystujemy urządzenia mobilne (smartfon, google glasses, go pro) do przeniesienia zwyczajnych ludzi w niezwykłe światy i to w trybie on-line. Tworzymy alternatywne wersje rzeczywistości, dajemy ludziom zdrową i ekscytującą rozrywkę, a przy okazji zarabiamy kokosy.

 

Uczestnicy. Gracze – czyli ochotnicy, którzy na określony czas (na przykład 2 tygodnie) wyrzekną się swojej prywatności (niczym uczestnicy reality-show) i wcielą się w bohaterów określonej fabuły. W google glasach (i /lub go pro) na głowie i ze smartfonami w ręku będą przeczesywać na koszt organizatora róże lokalizacje w poszukiwaniu wskazówek, które przybliżą ich do rozwiązania zagadki i zgarnięcia nagrody. Sponsor głównyktoś (firma), która zaryzykuje kupę forsy po to by sfinansować wydarzenie licząc na to, że w ogólnym rozrachunku wzmocni to jej wizerunek, poprawi rozpoznawalność i w konsekwencji wpłynie na sprzedaż. I to jeszcze w długim okresie po zakończeniu „zabawy”. Firmy lokalneczyli knajpy, restauracje, sklepy, centra handlowe, muzea, i cała masa innych podmiotów, które zgłoszą chęć udziału w przedsięwzięciu i siłą rzeczy zostaną umieszczeni w fabule – przykładowo: spotkaj się Iksinśkim w pubie Igrekowskim (usługa google maps?), ale także kup ekwipunek w militaria.pl lub coś podobnego. Pozostali beneficjenci – czyli inne firmy, które mogą zostać wplecione do fabuły. Na przykład bank, który dla graczy wydrukuje specjalne karty płatnicze (limitowana edycja), które z jednej strony będą ich identyfikatorami, a z drugiej pozwolą obsłużyć rzeczywiste płatności, które gracze będą musieli ponieść by rozwikłać zagadkę. Operator telefoniczny, który udostępni łącza tak by cała rozgrywka mogła się dziać rzeczywiście w czasie rzeczywistym. Agencja ochrony, która będzie dbała o bezpieczeństwo uczestników, na wypadek, gdyby ktoś wczuł się „za bardzo” (gracze będą śledzeni on-line za pomocą GPS). Aktorzy – czyli osoby (najlepiej rzeczywiście zawodowi aktorzy), które odegrają kluczowe dla fabuły role, oczywiście Gracze nie będą mieć pojęcia kto jest aktorem, a kto tylko przypadkowym przechodniem, bądź aktywnym obserwatorem (fanem). Organizator – czyli firma, która zepnie to wszystko do kupy i zrobi z tego show na miarę Copperfield’a.

 

Interaktywność. Level hard. Jeśli chcesz zobaczyć swoich faworytów – śledź ich poczynania na stronie projektu (fanpagu, G+, czy po prostu w Internecie, na telefonie), oraz spotykaj ich w rzeczywistym świecie – w miejscach, które doskonale znasz, które odwiedzasz kilka razy w miesiącu. Pomagaj, albo przeszkadzaj ale w granicach regulaminu. Po raz pierwszy „reality show” będzie się działo na żywo i to tuż pod Twoim nosem, a do tego w taki sposób, że sam będziesz mógł wziąć w nim udział. Ta interaktywność zmultiplikuje losowość fabuły do tego stopnia, że stanie się ona zupełnie nieprzewidywalna. Zapewne dzięki temu zarobią także bukmacherzy, którzy będą przyjmować zakłady na zwycięzcę.

 

Show. Każdy gracz będzie miał swój kanał na specjalnej, wydzielonej platformie YT. Dzięki temu każdy fan będzie mógł śledzić kogo tylko zechce. Na kanale będzie transmisja on-line (zakodowana, niedostępna dla innych graczy) z urządzeń mobilnych gracza, oraz podsumowania każdego dnia – na kanale otwartym – czyli to co gracz będzie chciał przekazać fanom, ale także innym graczom. Świetne studium tego co ludzie robią na prawdę w zestawieniu z tym co świadomie komunikują. TV – upadające, ale jednak wciąż masowe medium. Raz dziennie, krótkie (15 minutowe) wejście poprzedzone i zamykane reklamami sponsorów. W wejściu kluczowe wydarzenia podkręcające fabułę, uchylanie rąbka tajemnicy celem zaangażowania widzów, audiotele, i inne triki. Na stronie WWW – wszystko co się da – transmisje, blogi, komentarze, chat, statystyki, notki o graczach, podpowiedzi i oczywiście informacje i materiały od sponsorów. A do tego mnóstwo zadań dodatkowych dla fanów – tak by ich też angażować w fabułę – mnóstwo „zadań dodatkowych”. Radio – w ogólnopolskiej stacji, która obejmie patronat, krótkie (3 minutowe) wejścia co godzinę przez całą dobę – polecenia, informacje, konkursy. A po zakończeniu akcji (po dwóch tygodniach) powstanie program telewizyjny dostępny na WWW i YT oraz emitowany w odcinkach w wybranej stacji TV – zdradzający kulisy programu, prezentujący wywiady z graczami i innymi uczestnikami, a także różnej maści specjalistami.

 

Fabuła. Mnóstwo możliwości, od fantasy, przez fantastykę naukową, szpiegostwo, apokalipsę do motywów z kultury masowej typu MATRIX, Stara Baśń, powieści Dana Browna, czy proza Sapkowskiego. Limitem może być tylko wyobraźnia twórców.

UFO – przykładowy zarys scenariusza. Jest rok 2014. NASA odbiera dziwne sygnały z obszaru pasu asteroid. Wkrótce okazuje się, że Kosmici szykują się do ataku, a na naszą planetę wysłali szpiegów, wielu, w tym 5 do Polski. CIA werbuje 5 agentów na terenie Polski do rozpracowania Obcych. Czas jest bardzo ważny. Mamy 14 dni.

 

Akcja. Ciągnąc przykład UFO mogłoby to wyglądać następująco. Uruchamiamy grę. Nikt jeszcze nie wie jaka będzie fabuła. Werbujemy ochotników. Testy, spotkania, castingi, wywiady psychologiczne. Bierzemy 50 osób, a z nich wybieramy 10, ale nikt nie wie czy weźmie udział w grze czy nie, ani kiedy się rozpocznie. Każdy ma być gotowy na określony tydzień (musi wziąć 3 tygodnie urlopu). W dniu „0” każdy z 10 dostaje smsa – musi go potwierdzić i zacząć działać zgodnie z instrukcjami. Zakłada go pro, google glassess, bierze tablet i smartfona, pakuje podstawowy ekwipunek i w drogę. Wykonać pierwsze zadanie i dowiedzieć się czy jest Kosmitą czy agentem CIA. Nie jest to ani proste ani oczywiste. Kto jest kim? Nawet fani mają wątpliwości. Spekulują na FP, na chatach, na forach, ślą zapytania do organizatora. Kolejne zadania (misje) wykonywane przez graczy tylko jeszcze bardziej gmatwają obraz. Staje się jasne, że do końca widzowie i uczestnicy będą trzymani w niepewności. Hotele, wypożyczalnie samochodów, firmy taksówkarskie, restauracje, muzea – wszyscy współpracują dostosowując się do fabuły. Po kilku zadaniach i rozwiązaniu kilku zagadek okazuje się, że gra toczy się o prehistoryczny transponder zwany przez tubylców czakramem – to jedno z 7 urządzeń pozostawionych miliony lat temu przez Kosmitów. Nie wiadomo jakich. Jeszcze. Kosmici mają go odnaleźć by przekazać do bazy i tym samym umożliwić inwazję. Agenci mają temu zapobiec. Czy będą współpracować ze sobą? Czy będą rywalizować? Kolejny dzień i kolejne wątpliwości. Kto jest dobry a kto zły? Czy przypadkiem „inwazja” nie jest tylko wymysłem CIA żeby usprawiedliwić przejcie transponderów do własnych celów? Może tak na prawdę Kosmici chcą nas uchronić przed nami samymi – przed naszymi rządami, które patrząc tylko na zysk zapominają o tym komu służą. Robi się politycznie. I dobrze. Dochodzi wątek miłosny. Aktorka, która od początku bierze udział w grze, i nikt ani fani ani widzowi ani gracze, nie wie że jest tylko aktorką, „zakochuje” się w jednym z uczestników – najsilniejszym, będącym najbliżej rozwikłania zagadki – żeby mu przeszkodzić. Żeby gra trwała dłużej. Fani są podzieleni. Pomagają i przeszkadzają – jak mogą. Rozwiązują zagadki, wygrywają nagrody. Sami też szukają transpondera – na własną rękę. Jeśli go znajdą otrzymają 10% nagrody i możliwość przekazania wskazówek dowolnemu graczowi – temu, któremu kibicują. Nie mogą go tylko wziąć z miejsca.

 

Nagroda. Pieniężna 100’000,00 USD (albo więcej :D) w zamian za transponder – z przykładu UFO. Jeśli trzeba nagroda może rosnąć by jeszcze bardziej pobudzić apetyty. Nagrody pocieszenia – wycieczki zagraniczne, albo jakieś fanty – znów pole do popisu dla sponsorów.

 

Debriefing. Po wszystkim trzeba z każdym graczem odbyć rozmowę, wytłumaczyć mu ze to była tylko gra, a emocje jakie powstały zostały wywołane sztucznie. Teraz trzeba przygotować programy podsumowujące, najlepiej z 5, albo więcej, by jeszcze więcej zarobić na reklamach. I już zacząć myśleć o kolejnych wakacjach i kolejnej grze.

Categories: psychologia
Tagi: , ,

Leave us a reply

Comments (0)

to-top