11 Lis

Wolność w biznesie

(0)

Dziś tak trochę jakby… patriotycznie. Wszak jest ku temu wspaniała okazja jaką jest Święto Niepodległości. O tym co niepodległość oznacza w „dużej polityce” powiedziano dziś już bardzo dużo. Ja, na zakończenie tego dnia chciałbym zainspirować Was poszukiwaniem wolności w biznesie. Zacznę trochę nietypowo od zdefiniowania pojęcia kapitał. Tak się składa, że bankowcy postawili znak równości pomiędzy słowem „kapitał” a słowem „pieniądz”. I udało im się to uproszczenie na tyle dobrze zaimplementować w umysłach przedsiębiorców, że prawie każdy mówiąc „muszę zdobyć kapitał” ma na myśli konieczność zorganizowania pieniędzy. W ogóle, bardzo często mam wrażenie, że każdy przedsiębiorca planując swój biznes wykłada się na jednym, najmniej istotnym szczególe – „skąd ja wezmę pieniądze?”.

A przecież kapitał to po prostu zasoby służące rozpoczęciu lub kontynuacji działalności gospodarczej (za wikipedia). Poza pieniędzmi, które mają jedynie znacznie przy regulowaniu zobowiązań krótkoterminowych (rachunki, wypłaty, itp.), istnieje znacznie więcej, znacznie cenniejszych rodzajów kapitału. Jednym z nich jest sam pomysł na biznes – inaczej zwany jako know-how – czyli zbiór zasad i reguł pozwalających przedsiębiorcy wytworzyć pożądany przez odbiorców produkt (lub usługę). W prawdzie ów know-how można kupić za pieniądze (np. systemy franczyzowe), ale o wiele lepiej wytworzyć go samemu (korzystając z własnego mózgu :D). Pozostając przy mózgu, warto wyróżnić kolejny rodzaj kapitału jakim jest kapitał intelektualny. Ów kapitał gromadzimy zatrudniając (zapraszając do współpracy) wyjątkowych ludzi. Ludzi, którzy mają to czego nie mamy my. Jednym z większy błędów przedsiębiorców jest zatrudnianie ludzi „głupszych od siebie”. Po co to robić? Chyba tylko po to by mieć chore poczucie władzy! Jeśli jestem przedsiębiorcą, to moim zadaniem jest zorganizowanie przedsiębiorstwa – warto więc zadbać by było możliwe najlepsze, a uda się to tylko wtedy kiedy zaproszę do współpracy ludzi o cechach komplementarnych do moich! Co mi z ludzi, którzy potrafią to samo co ja tylko gorzej? Nie lepiej mieć ludzi, którzy potrafią to czego ja nie potrafię. Gromadzenie kapitału intelektualnego będzie więc kluczowe dla powodzenia przedsięwzięcia. Kolejny rodzaj kapitału, niezwykle przydatnego w XXI wieku to, tzw. „kapitał relacji”. Tak, tak, w XIX czy nawet w XX wieku utrzymywanie relacji z innymi ludźmi było czymś oczywistym. Ludzie wzajemnie się odwiedzali w swoich domach, poznawali swoje rodziny, dzielili razem pasje, polowali, spędzali długie godziny na rozmowach przy herbatce. Z naszej perspektywy – marnowali czas – ale czy aby na pewno. Biznesowo udawało im się budować potężne firmy i rozwijać świat budując równocześnie bogactwo mieszkańców. A teraz? Technologia pozwoliła nam być anonimowymi. Nie musimy odpowiadać za to co powiedzieliśmy. Możemy mieć tysiące różnych poglądów na tą samą sprawę – każdy pogląd pod innym nickiem. Ale to też się zmienia 🙂 – przedsiębiorcy zrozumieli, że muszą utrzymywać relacje z innymi, bo tylko w grupie można skuteczniej rozwiązywać problemy, i zamiast walczyć o każdego klienta – zdobywać wspólnie nowych. Nie chcę urządzać wyliczanki, bo to nie temat tego wpisu, ale na koniec wspomnę jeszcze o kapitale renomy. Czyli o tym co sobą i naszą firmą reprezentujemy. Czy jesteśmy tylko pazerną na kasę korporacją, która nie cofnie się przed niczym (choćby przed myciem wędlin w płynie do naczyń) czy też jesteśmy firmą budującą wartość na współpracy ze swoimi klientami i tym samym rozwijaniu produktów i usług.

A gdzie w tym wszystkim wolność? No cóż, kiedy jutro rano, przyjdziecie do swoich biur i w nastroju zamyślenia po dzisiejszym święcie będzie zastanawiać się nad swoim biznesem spróbujcie odpowiedzieć sobie na pytanie – co w biznesie daje Wam wolność? Pieniądze? Czy aby na pewno? 🙂 Jeśli Wam się będzie chciało podzielcie się swoimi refleksami w komentarzach.

pozdrawiam patriotycznie 🙂

Categories: firma, polityka

Leave us a reply

Comments (0)

to-top