22 Kwi

ZAGADKA EINSTEINA – czyli wprowadzenie do inteligencji

(1)

„5 ludzi różnych narodowości zamieszkuje 5 domów w 5 różnych kolorach. Wszyscy palą papierosy 5 różnych marek i piją 5 różnych napojów. Hodują zwierzęta 5 różnych gatunków. Który z nich hoduje rybki?

  1. Norweg zamieszkuje pierwszy dom
  2. Anglik mieszka w czerwonym domu.
  3. Zielony dom znajduje się bezpośrednio po lewej stronie domu białego.
  4. Duńczyk pija herbatkę.
  5. Palacz papierosów light mieszka obok hodowcy kotów.
  6. Mieszkaniec żółtego domu pali cygara.
  7. Niemiec pali fajkę.
  8. Mieszkaniec środkowego domu pija mleko.
  9. Palacz papierosów light ma sąsiada, który pija wodę.
  10. Palacz papierosów bez filtra hoduje ptaki.
  11. Szwed hoduje psy.
  12. Norweg mieszka obok niebieskiego domu.
  13. Hodowca koni mieszka obok żółtego domu.
  14. Palacz mentolowych pija piwo.
  15. W zielonym domu pija się kawę.

Zakłada się, że domy ustawione są w jednej linii (1-2-3-4-5), a określenie „po lewej stronie” w punkcie 3. dotyczy lewej strony z perspektywy naprzeciw tych domów (tj. dom o numerze n jest bezpośrednio po lewej stronie domu n+1).”

No tak, tą zagadkę zna chyba każdy, albo prawie każdy. Rzekomo może ją rozwiązać (bez pomocy google) jedynie 3% (w niektórych źródłach 2%) ludzi. Co znamienne, właśnie podobny odsetek ludzi (2%) zalicza się do najbardziej inteligentnych – a zrzesza ich między innymi Stowarzyszenie MENSA. Czym jest ta „inteligencja”, do czego służy, i co ma wspólnego z osławionymi testami IQ.

Najprościej inteligencję określić jako swego rodzaju zdolność adaptacji do nowych warunków i wykonywania nowych zadań. Jest to w miarę stała właściwość ludzkiego umysłu zdeterminowana zarówno genetycznie (dziedziczenie) jak i rozwojowo (nauka). Inteligencja nie jest jakimś mitycznym tworem przypisanym na stałe hollywoodzkim bohaterom, ale podobnie jak każda inna cecha – wypadkową – wrodzonych zdolności i indywidualnej pracy nad sobą. To, że jest „w miarę stała” nie oznacza, że jest niezmienna. Skoro można ją rozwinąć może także ulec regresji. Choroby degeneracyjne centralnego układu nerwowego, a także stagnacja poznawcza – czy szerzej „niewykorzystywanie mózgu” powodują, że ulega ona odwracalnej atrofii. To tak jak z siłą naszych mięśni – jedni z nas rodzą się z predyspozycjami do tego by zostać siłaczami, a jedni nie. Ale czasami to właśnie ci, których natura nie wyposażyła w geny siły zdobywają medale olimpijskie. Dzięki pracy, wytrwałości i przede wszystkim niezłomnej motywacji. Tak samo fakt, że ktoś na pewnym etapie swojego życia będzie silny nie znaczy, że będzie już taki na zawsze. Podobnie z inteligencją – częstokroć w nauce, biznesie, czy po prostu życiu sukces osiągają ci, którym zależy, którzy mają jasno wytyczone cele i z ogromną determinacją je realizują. Inteligencja nie ma nic wspólnego z „mądrością życiową” – to tylko pewna cecha naszego umysłu – jedna z bardzo wielu – która sama z siebie niczego nie determinuje i o niczym nie przesądza. Nie zmienia to jednak faktu, że tak jak silniejszym zawodnikom łatwiej osiągać sukcesy sportowe, tak inteligentniejszym ludziom łatwiej osiągać sukcesy naukowe, biznesowe, czy szerzej – adaptacyjne. Jednakże w jednym i drugim przypadku (siła i inteligencja) nie obejdzie się bez pracy, zaangażowania i wytrwałości. W jaki sposób człowiek silny staje się jeszcze bardziej silny? Ćwiczy. Ktoś kto „genetycznie” potrafi wycisnąć 80 kg bez treningu nie wyciśnie 120 kg. Musi trenować. Inteligencja to zdolność naszego umysłu do rozwiązywania problemów (nie tylko zagadek z rybkami :)), im więcej ich rozwiązujemy tym lepsi będziemy w rozwiązywaniu kolejnych. Narządem siły są mięśnie. Narządem inteligencji jest mózg. Tak jak dbamy o mięśnie (trening, odżywianie) tak samo musimy dbać o mózg. Używki (w szczególności etanol i produkty spalania) nie służą temu organowi – potrzebuje on bowiem – głównie świeżej wody, czystego powietrza i krzepiącego snu (a także – neurotransmitterów, glukozy i kilku innych substancji). Tak więc to czy jesteśmy inteligentni na takim poziomie jakbyśmy sobie tego życzyli bardziej zależy od nas niż nam się wydaje!

Różnica między siłą a inteligencją – to przede wszystkim różnica w metodach pomiaru. O ile wyciśnięcie 100 kg na ławeczce płaskiej dowodzi siły, o tyle rozwiązanie testu na inteligencję stanowi jedynie poszlakę posiadania takowej, a nie dowód wprost. Historia (o czym można sobie poczytać sporo na Internecie) rozwoju konceptu inteligencji i sposobów jej pomiaru nie jest długa ale bardzo wyboista. Trudno skonstruować dobry test do mierzenia czegoś co jest tak bardzo ulotne i specyficzne. O ile siłacz, który podniesie 100 kg bez problemu podniesie 80 kg, czy 60 kg, o tyle człowiek o bardzo wysokiej inteligencji może rozwiązać kilka bardzo trudnych zadań, ale z tymi „teoretycznie prostszymi” może mieć problemy. Wynika to z tego, że o ile 100 kg to bezwzględnie więcej od 80 kg o tyle, stopień trudności zadań to sprawa bardzo dyskusyjna i zazwyczaj musi być rozstrzygana arbitralnie. Czy bardziej skomplikowane zadanie musi być trudniejsze od tego mniej skomplikowanego? Niekoniecznie – stopień trudności zadań zależy przecież nie tylko od samego zadania, ale także od odpowiedniego przygotowania i wiedzy osoby rozwiązującej to zadanie. Do tej pory są stosowane testy inteligencji, które bazują na wiedzy osoby badanej – wiedzy słownikowej, pojęciowej, matematycznej, itp. Co więc badają? Inteligencję – czy raczej wiedzę. To tak jakbym do sztangi przymocował łańcuch z kłódką, która otwierałaby się dopiero po wyrecytowaniu inwokacji Pana Tadeusza. Co by sprawdzał taki test? Siłę, czy pamięć? Na szczęście powstały testy oparte o zasadę tak zwanych matryc progresywnych. Nazywa się je testami neutralnymi kulturowo. Nie wymagają znajomości żadnej wiedzy. Wystarczy rozpoznać abstrakcyjne zasady rządzące 8 (zazwyczaj) kolejnymi obrazkami i dobrać dziewiąty obrazek spośród 6 propozycji – ten, który pasuje najlepiej (najlepiej w oparciu o wykryte zasady :)). Czy można to przełożyć na realne problemy w życiu codziennym? Jeśli sportowiec na treningu podniesie w martwym ciągu sztangę ważącą 150 kg możemy domniemywać, że w domu podniesie ważący 30 kg telewizor (starego typu) z podłogi na szafkę – takie wnioskowanie w tym przypadku jest uprawnione. Ale, czy jak ktoś potrafi rozwiązać 45 zadań testu Cattella w 20 minut, to poradzi sobie z problem zimnej fuzji? Niekoniecznie. W prawdziwym życiu, żeby rozwiązywać prawdziwe problemy, poza inteligencją potrzebujemy często: kreatywności, otwartości, spostrzegawczości, a czasami nawet: poczucia humoru czy empatii. Jesteśmy całością i nie możemy liczyć na sukces jeśli będziemy rozwijać się „częściowo”. Samochód, który ma super podrasowany silnik, tarczowe hamulce chłodzone cieczą, alufelgi i skórzane fotele, nie pojedzie bez takich „drobiazgów” jak: akumulator, rozrząd, czy pompa paliwa.

Kiedyś, pewnie, poświęcę cały wpis zawiłościom matematycznym ilorazu inteligencji – bo jest to materia tak zagmatwana – że czytając opracowania, czy artykułu na ten temat mam czasami wrażenie, że piszą je jedynie osoby należące do ułamka promila – tych naj naj najinteligentniejszych na świecie.

Gdyby komuś zachciało się skomentować, albo podzielić odkryciem do kogo należą rybki – to serdecznie zapraszam :).

Categories: psychologia

Leave us a reply

Comments (1)

  • Karl 11 Cze

    W 4 zielonym domu Niemca który pali cygara i pija kawę.

    Reply
to-top